Ktoś będzie musiał powiedzieć górnikom prawdę
U mowa społeczna nie zakłada poziomu wydobycia, ona zakłada utrzymanie kopalń i utrzymanie tak naprawdę zatrudnienia w tych kopalniach, a nie utrzymanie poziomu wydobycia, który jest zależny od sytuacji rynkowej – powiedziała w zeszłym tygodniu w Polskim Radiu Katowice prof. Marzena Czarnecka, minister przemysłu w rządzie Donalda Tuska. Słowa minister Czarneckiej spotkały się z falą komentarzy – w większości krytycznych wobec nadmiernego pobłażania górniczym związkom zawodowym.
Obecny rząd znalazł się w trudnej sytuacji, jeśli chodzi o górnictwo. Z jednej strony udział węgla w polskim miksie energetycznym z roku na rok maleje. W 2023 r. udział węgla (kamiennego i brunatnego) w polskim miksie elektroenergetycznym spadł do 60,5 proc. i w tym roku dalej maleje – we wrześniu 2024 r. wyniósł tylko 48 proc.
Proces ten będzie przyspieszać w miarę wycofywania najstarszych bloków węglowych z systemu. Gdyby nie mechanizm rynku mocy, w którym odbiorcy energii zrzucają się na utrzymanie bloków węglowych (byle by te nie produkowały prądu, a tylko były na to gotowe), udział węgla w naszej energetyce spadałby jeszcze szybciej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.