Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Ktoś będzie musiał powiedzieć górnikom prawdę

Gra obliczona jest na to, że problemy polskiego górnictwa eksplodują dopiero przy rządach następców
Gra obliczona jest na to, że problemy polskiego górnictwa eksplodują dopiero przy rządach następcówfot. Malgorzata Genca/Polska Press/East News
29 października 2024
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

U mowa społeczna nie zakłada poziomu wydobycia, ona zakłada utrzymanie kopalń i utrzymanie tak naprawdę zatrudnienia w tych kopalniach, a nie utrzymanie poziomu wydobycia, który jest zależny od sytuacji rynkowej – powiedziała w zeszłym tygodniu w Polskim Radiu Katowice prof. Marzena Czarnecka, minister przemysłu w rządzie Donalda Tuska. Słowa minister Czarneckiej spotkały się z falą komentarzy – w większości krytycznych wobec nadmiernego pobłażania górniczym związkom zawodowym.

Obecny rząd znalazł się w trudnej sytuacji, jeśli chodzi o górnictwo. Z jednej strony udział węgla w polskim miksie energetycznym z roku na rok maleje. W 2023 r. udział węgla (kamiennego i brunatnego) w polskim miksie elektroenergetycznym spadł do 60,5 proc. i w tym roku dalej maleje – we wrześniu 2024 r. wyniósł tylko 48 proc.

Proces ten będzie przyspieszać w miarę wycofywania najstarszych bloków węglowych z systemu. Gdyby nie mechanizm rynku mocy, w którym odbiorcy energii zrzucają się na utrzymanie bloków węglowych (byle by te nie produkowały prądu, a tylko były na to gotowe), udział węgla w naszej energetyce spadałby jeszcze szybciej.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.