Ale czasami ma być przecież uczciwie
Środowiska domagające się szerszego marginesu swobody dla decyzji o aborcji odbijają się od własnej koalicji jak od ściany. Czy ich los wpłynie na sposób, w jaki traktujemy politykę?
Chyba bez większego ryzyka błędu można się pokusić o diagnozę, że Polacy uważają politykę za podkrólestwo fałszu i rolowania. Nie jest to zresztą diagnoza obiektywnie fałszywa – w praktycznej polityce bez pewnej dozy fałszu i rolowania daleko się nie zajedzie. Niemniej w określonych interwałach ni stąd, ni zowąd domagamy się czegoś na serio od kandydatów i kandydatek do parlamentu i rządu, jakby nie pomni własnych drwin z obłudnych mężów stanu płci obojga. Takie momenty uniesień tworzą historię i nie należy ich lekceważyć. Akurat w sprawie przepisów o usuwaniu ciąży można było z różnych względów odnieść wrażenie, że walcząca z PiS opozycja – jak sama się nazywała chętnie, demokratyczna – zobowiązywała się do czegoś naprawdę. Wyszło inaczej: że jakby się zobowiązała.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.