Duda plus, Duda minus
S atyryczny cykl „Yes, But” (Tak, ale) bazuje na zderzeniu dwóch obrazków. W pierwszej kratce mamy coś przyjemnego i pozytywnego, co w drugiej okazuje się obarczone skazą psującą cały efekt. Ktoś wychodzi z ekosklepu z zakupami w papierowych torebkach, by następnie załadować je na bagażnik półciężarówki. Ktoś inny zamawia wegańskiego burgera i uzupełnia o dodatkowy bekon. Po 10 latach prezydentury Andrzeja Dudy odpowiednikiem „tak, ale” byłaby reakcja na rosyjski atak na Ukrainę zderzona z dołożeniem się do psucia państwa w sferze praworządności.
Duda po rosyjskiej inwazji zdyskontował dobre relacje nawiązane z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. Zaproponował bądź przyczynił się do serii kroków, bez których Ukraina byłaby dziś w znacznie gorszym położeniu wojskowym, gospodarczym i politycznym. Na krajowym podwórku było to choćby otwarcie granic dla kobiet z dziećmi, przełamanie nieformalnego zachodniego embarga na przekazywanie czołgów (najpierw w ogóle czołgów, a potem tych produkcji zachodniej) i samolotów, utworzenie logistycznego węzła w Jasionce pod Rzeszowem (z przymrużeniem oka nazywanym Rzeszawarem, w nawiązaniu do Peszawaru, który służył za taki hub w trakcie radzieckiej inwazji na Afganistan), czy nadanie Ukrainie statusu kandydata do członkostwa w Unii Europejskiej.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.