Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Ważny element wspólnoty narodowej

23 lipca 2025
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

R asistowskie przyśpiewki na stadionach w zasadzie już się nie zdarzają, a przynajmniej nie tak często jak w latach 90. W sobotę okazało się, że PZPN, wciąż kojarzony z klimatami przaśno-alkoholowymi, lepiej sobie radzi z takimi haniebnymi wybrykami niż wyposażone w monopol na przemoc organy państwa polskiego. Sobotnie manifestacje nie miały wiele wspólnego z debatą o migracji. Były za to największym jednorazowym przejawem nienawiści w historii III RP. W dodatku doszło do nich pod patronatem partii aspirującej do współtworzenia rządu w 2027 r.

Zawsze można powiedzieć, że organizatorzy nie mieli wpływu na to, jaki element przyjdzie na wiece. I że to nie posłowie skandowali hasła w rodzaju „Polska cała tylko biała” (i inne, bardziej wulgarne). Tyle że politycy skrajnej prawicy świadomie podgrzewają nastroje społeczne wymierzone w cudzoziemców. Najlepszą podbudowę teoretyczną zapewnił poseł Konfederacji Konrad Berkowicz, mówiąc w Tok FM, że „ksenofobia jest ważnym elementem naszej wspólnoty narodowej” i należy ją „pielęgnować”, ponieważ jest „warunkiem zdrowej wspólnoty”. Nie bardzo wiem, zgodnie z jaką chorą definicją zdrowa wspólnota to taka, która dopuszcza ataki na ludzi z innym paszportem. Kto sieje ksenofobiczny wiatr, ten zbiera praktyczną burzę.

Burza przejawia się rosnącą liczbą napaści na obcokrajowców, których symbolem był pogrom w Wałbrzychu. Jego przebieg był bliźniaczo podobny do historii znanych sprzed 100 lat. Paragwajczyka oskarżono o filmowanie dzieci na placu zabaw. Wezwana policja niczego nie potwierdziła, ale plotka poszła w miasto, mężczyzna został pobity, a przed podpaleniem hostelu, w którym mieszkają cudzoziemscy robotnicy, uchroniła dopiero interwencja mundurowych. W kwietniu próbę najazdu skrajnej prawicy przeżyli obcokrajowcy mieszkający w ośrodku Urzędu ds. Cudzoziemców w Czerwonym Borze. Donald Tusk tradycyjnie jest mistrzem akcyjności – wszyscy pamiętają walkę z dopalaczami i chemiczną kastrację pedofili – ale może tym razem nie warto czekać, aż ktoś zginie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.