Migracje, narracje
Nowy, wielki kryzys migracyjny, uderzający w fundamenty bezpieczeństwa państwa, w najbliższym czasie nam raczej nie grozi. Ale temat i tak jest narracyjnym złotem, bo odwraca uwagę od wielu pilniejszych kwestii, z którymi politycy nie umieją sobie poradzić
Pan Marek (imię zmienione na prośbę zainteresowanego), emerytowany nauczyciel z prowincji, ma profil na Facebooku. Podobny do tysięcy innych. Wrzuca tam zazwyczaj zdjęcia swojego psa, dłuższe komentarze o sukcesach wędkarskich, czasami coś o polityce, ewentualnie przypadkowo znalezione w necie ciekawostki „z kraju i ze świata”, mniej lub bardziej zabawne. Niekiedy – powodowany zapewne empatią i dobrą wolą – udostępnia także informacje o zrzutkach na szczytne cele albo o poszukiwaniu zaginionych osób i zwierząt. Te jego wpisy zbierają najczęściej po kilka komentarzy i kilkanaście reakcji w postaci lajków, serduszek i uśmiechniętych buziek, głównie od tych samych znajomych – członków rodziny, sąsiadów, kumpli znad rzeki oraz dawnych kolegów z pracy i uczniów.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.