Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Nieenergicznie tworzone państwo

23 maja 2025
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Silne państwo, o zarysowanych celach socjalnych i przewodzące gospodarce, stało się hasłem niemal wszystkich obozów politycznych III RP. Nie trzeba przewracać wielu kartek w kalendarzu, by zobaczyć, że było inaczej – biurokracja była chłopcem do bicia, a Janusz Palikot nawołujący, by państwo „budowało fabryki” wywołał falę drwin. Dlaczego doszło do zmiany?

Z jednej strony dlatego, że państwo tanie nie ogarnia wszystkich dziedzin życia. I to dobrze, bo nawet wielcy entuzjaści wielkiego rządu nie marzą o władzy Starszego Brata. Kiedy jednak patrzymy na rodziców dorosłych niepełnosprawnych, tłok w szpitalach, zamknięte posterunki policji czy maltretowane dzieci chcemy państwa skutecznego, szerokiego i szybkiego w działaniu. Schemat ten wykorzystywano w polityce wiele razy zanim PiS doszedł do władzy w 2015 r. Dopalacze? Już robimy specjalne przepisy. Pedofil? Już szykujemy ustawę o kastracji chemicznej (nawiasem mówiąc, gruszki na wierzbie). I tak dalej. Państwo, ratuj.

Z drugiej dlatego, że wyczerpała się moc Roku 1989. Polska demokracja, wchodząc w wolność po komunizmie, błyskawicznie zrzuciła z ramion płaszcz romantyczny. Przez długie lata 80. można było odnieść wrażenie, że Solidarność ma do zaproponowania światu (!) nowe myślenie o polityce. Kapitalizm tu, solidaryzm tam, do tego „Rerum Novarum” Leona XIII i homilie Jana Pawła II, ja z synowcem na czele i jakoś to będzie. Po przejęciu władzy w Polsce ludzie dawnej opozycji poszli jednak po rozum do głów i „wymyślili” rozwiązania rodem z demokratycznego Zachodu. Z jednym wyjątkiem: mitologii polskiej przedsiębiorczości dławionej przez biurokrację.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.