Nieenergicznie tworzone państwo
Silne państwo, o zarysowanych celach socjalnych i przewodzące gospodarce, stało się hasłem niemal wszystkich obozów politycznych III RP. Nie trzeba przewracać wielu kartek w kalendarzu, by zobaczyć, że było inaczej – biurokracja była chłopcem do bicia, a Janusz Palikot nawołujący, by państwo „budowało fabryki” wywołał falę drwin. Dlaczego doszło do zmiany?
Z jednej strony dlatego, że państwo tanie nie ogarnia wszystkich dziedzin życia. I to dobrze, bo nawet wielcy entuzjaści wielkiego rządu nie marzą o władzy Starszego Brata. Kiedy jednak patrzymy na rodziców dorosłych niepełnosprawnych, tłok w szpitalach, zamknięte posterunki policji czy maltretowane dzieci chcemy państwa skutecznego, szerokiego i szybkiego w działaniu. Schemat ten wykorzystywano w polityce wiele razy zanim PiS doszedł do władzy w 2015 r. Dopalacze? Już robimy specjalne przepisy. Pedofil? Już szykujemy ustawę o kastracji chemicznej (nawiasem mówiąc, gruszki na wierzbie). I tak dalej. Państwo, ratuj.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.