Trudna rozmowa o trudnych rozmowach
Wczoraj przez cały dzień media zalewały kolejne doniesienia o komplikacjach związanych z ustaleniem szczegółów debaty przed II turą wyborów prezydenckich. „Zerwane rozmowy. Dwa sztaby uzgodniły, że dobrą formułą będzie bezpośrednia rozmowa dwóch kandydatów w sześciu blokach tematycznych z moderatorem, który nie zadaje pytań. Pytania zadają sobie tylko kandydaci. Wszystko uzgodnione, nagle telefon do sztabu PiS i koniec rozmów. Tak to wygląda” – komentowała szefowa sztabu kandydata KO Wioletta Paprocka-Ślusarska w mediach społecznościowych.
„To nie było żadne zerwanie rozmów. Musieliśmy jechać do Sejmu, bo o 10 było głosowanie. Byłoby łatwiej, gdyby Warszawa była mniej zakorkowana i gdybyśmy zaczęli spotkanie punktualnie. Nie będę publicznie pisał, kto się spóźnił 30 minut” – tłumaczył poseł PiS Andrzej Śliwka.
Ostatecznie do debaty ma dojść w piątek o godz. 20. Za jej organizację odpowiadają Telewizja Polska, TVN24 i Polsat News. Kością niezgody znów okazała się kwestia udziału Telewizji Republika, wPolsce24 i Trwam.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.