Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Paralizator albo długopis

Paralizator albo długopis
fot. Grzegorz Wajda/Reporter
16 maja 2025
Ten tekst przeczytasz w 15 minut

Prezydent RP może jednocześnie zbyt wiele i zbyt mało. To utrudnia sprawne funkcjonowanie państwa

Ta suma robi wrażenie. Organizacja i przeprowadzenie tegorocznych wyborów prezydenckich, jak podał Rafał Tkacz, szef Krajowego Biura Wyborczego, będą kosztować podatników ok. 550 mln zł; zaś jeśli doliczyć wydatki na kampanię, to ich koszt wzrośnie do 620 mln zł. Lubujący się w podkreślaniu takich wątków „Fakt” wylicza, że oznacza to wydatek rzędu 20 zł na każdego wyborcę – to tak à propos pomysłów, by za możliwość głosowania trzeba było płacić. Jak widać, już wszyscy płacimy.

Ale może warto tyle wydawać? W końcu chodzi o wybór osoby kluczowej dla państwa. Przekonanie, że wybory prezydenckie mają szczególną rangę znajduje uzasadnienie w samym ich mechanizmie. Mandat społeczny prezydenta jest silniejszy niż rządu. Głowę państwa wybieramy większością bezwzględną (ponad 50 proc. głosujących), zaś rząd tworzą ugrupowania dysponujące zdolnością koalicyjną, co oznacza, że – teoretycznie – partia, z której wywodzi się premier, może ledwo przekraczać próg wyborczy (5 proc.).

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.