Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Pranie serc

16 maja 2025
Ten tekst przeczytasz w 10 minut

Zawiłe pytanie – z dwiema tezami, które mało się zazębiały – z ostatniej debaty prezydenckiej TVP (zwyczajowo mówimy o niej „publiczna”): „Polska wyludnia się w dramatycznym tempie. Prognozy mówią, że za 75 lat populacja może spaść poniżej 20 mln. Jednocześnie wiele kobiet rezygnuje z macierzyństwa, bo obawia się obowiązujących przepisów aborcyjnych, które mogą zagrażać ich zdrowiu i życiu. W jaki sposób zamierza pan/pani odwrócić ten trend?”. Hmm... jego treść obrazuje nie tylko kłopoty, jakie potrafi sprawić wymóg zwartości trafnego dziennikarskiego pytania. Przede wszystkim prowokuje do kreatywnego myślenia.

3306817d-aa1f-44d3-89f4-4e4bc122cd68-38484832.jpg

Bo co by było, gdyby wypowiadający się kandydaci „teatr swój widzieli ogromny” i naprawdę nakreślili ambitne, prezydenckie plany zapobieżenia depopulacji Polski? Dajmy na to: „W pierwszych stu dniach mojego urzędowania powołam Ministerstwo Promocji Seksu bez Zabezpieczeń, poprzez MSZ uruchomię projekt migracyjny «Azja-Polska Ekspres», a Państwowemu Instytutowi Sztuki Filmowej zlecę produkcję dziesięciu filmów o dziarskiej rozrodczości”. Czy coś tam podobnego...

Otóż żaden prezydent nie udźwignie takich planów z najprostszego powodu na świecie – braku środków. Żyjemy, na dobre i na złe, w systemie parlamentarnym. O wydatkach państwa decydują posłanki i posłowie. Między innymi w ich rękach pozostaje wielkość budżetu samej kancelarii prezydenta. O budżecie prezydenckich ministerstw nie decydują tylko dlatego, że takich ministerstw nie ma. I nie będzie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.