O słabości lewicy
Cytat jak z socjalistycznej (dzisiaj mawia się: lewackiej) broszurki: „Walczymy o Polskę sprawiedliwości społecznej i dobrobytu najszerszych mas. O Polskę, która wyzwoli z niedostatku i nędzy milionowe rzesze niedożywionych i głodujących. O Polskę, która podniesie stopę życiową najbiedniejszych i obniży niesprawiedliwie wysokie zyski warstw dotąd uprzywilejowanych. O Polskę, która szanując w rozsądnych granicach własność prywatną – wyzwoli kraj z bezsensu kapitalizmu i uspołeczni wielkie warsztaty pracy”. A to nasz patriotyczny „Biuletyn Informacyjny” Armii Krajowej!
W tym najważniejszym i mającym jak na warunki konspiracji ogromny zasięg piśmie we wrześniu 1943 r. ukazał się artykuł „O jaką Polskę walczymy”. Cóż, walczymy o Polskę ludową, chociaż, jak podkreślano, daleką od komunizmu. Publikacja wywołała pewne zamieszanie w podziemiu, niemniej Testament Polski Walczącej, uchwała konspiracyjnych stronnictw politycznych, powtórzył główne myśli artykułu: „Celem polityki społecznej będzie pełne wyzwolenie człowieka pracy, jej zadaniem – takie kształtowanie społecznych warunków, aby jego wola, chęć i zamiłowanie do pracy oraz, co za tym idzie, możliwość ujawnienia swych wartości stale się potęgowały. Człowiek poczuje się wolnym od troski o pracę, o środki utrzymania, będzie mógł rozwijać się w obranym kierunku działalności”. I tak dalej.
Co było potem, wiadomo. Przyszli Ruscy, powstała Polska nie tyle ludowa, ile stalinowska. Ludzie patriotycznej lewicy albo musieli podporządkować się stalinowcom, albo czekać na wyrok (nieraz i na to, i na to). Nie inaczej było z aktywnymi Polakami spoza lewicy. W powojennych latach Polskę zgnieciono buciorami, nie dokonał tego kapitalizm.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.