Dziennik Gazeta Prawana logo

Tusk przejmuje język prawicy i ryzykuje własny elektorat

European Council summit in Brussels
Premier Donald TuskPAP/EPA / OLIVIER MATTHYS
dzisiaj, 19:00

Donald Tusk coraz częściej mówi językiem prawicy – o „nacjonalizmie gospodarczym”, migracji i pierwszeństwie narodowego interesu. Znaczna część wyborców KO ten zwrot akceptuje, a nawet podąża za premierem. Nie widać jednak, by dzięki temu Tusk odbierał wyborców PiS i Konfederacji. Może za to stracić tych, dla których jego nowy język idzie za daleko w prawo.

We wtorek, podpisując rekomendacje dotyczące local content, Donald Tusk po raz kolejny mówił o „nacjonalizmie gospodarczym, ale w dobrym tego słowa znaczeniu”. Zapowiedział twarde stawianie na polskie firmy i pilnowanie, by uczestniczyły w największych inwestycjach prowadzonych w kraju. Nie był to lapsus ani jednorazowy ukłon w stronę prawicowego elektoratu. Już wcześniej premier mówił o repolonizacji gospodarki, narodowych interesach i państwowym egoizmie. „Najpierw polskie” ma być zasadą przy wydawaniu publicznych pieniędzy. Polska ma przestać być naiwna, przestać dawać się rozgrywać silniejszym partnerom i zacząć pilnować przede wszystkim własnego interesu. „Nie ma już w Polsce frajerów” – ogłosił Tusk podczas jednej z wcześniejszych prezentacji programu local contentu.

Pozostało 89% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.