Po drugiej stronie potłuczonego lustra (RECENZJA)
Nie ma jednej kobiety średniowiecza. Jest kalejdoskop odmiennych doświadczeń, sprzecznych pragnień, indywidualnych motywacji i kontrastowych wyborów dokonywanych w różnych epokach, wśród odmiennych okoliczności politycznych, zwyczajów, praw i modeli dziedziczenia.
Czy europejskie średniowiecze pozostaje najmniej zrozumianą epoką historyczną? Gdy spojrzeć od strony stereotypu – pewnie tak. Ale historycy od dawna wiedzą, że świat średniowiecza nie mieści się w schematach, choćby z uwagi na to, że obejmuje tysiąc lat skomplikowanych dziejów zróżnicowanego kontynentu. Historiografia ma więc ze średniowieczem problem innej natury: rzecz w tym, jak w wielkich syntezach porównywać ze sobą to, co nieporównywalne – zestawienie krajobrazu społeczno-politycznego po upadku Rzymu w V stuleciu (niewielu zresztą zauważyło wówczas ten upadek) z wyrafinowaną cywilizacją miejską i handlową wieków XIV czy XV wypada dość absurdalnie. Sens ma raczej mówienie o wielu średniowieczach w zależności od tego, co nas interesuje: historia technologii, nauki, religii, władzy, pieniędzy czy pracy. Albo płci.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.