Żałosna bitwa na tle wojska [OPINIA]
Jasne jest, że program SAFE (Security Action for Europe) to nie jest jakiś prezent od dobrej cioci z Brukseli, tylko pożyczki, które kiedyś trzeba będzie spłacić. Niebagatelna kwota prawie 190 mld zł ma być wydana głównie na zakupy dla Wojska Polskiego, a całość spłacać będziemy przez kolejne 45 lat.
Zadłużanie się na potrzeby wojska to jednak żadna nowość, gdyż od 2022 r. robimy to w tempie ekspresowym, a jedyną różnicą jest to, że jako kraj pożyczamy samodzielnie, a nie za pośrednictwem Unii Europejskiej. Kwota różnego rodzaju pożyczek na sprzęt wojskowy zaciąganych za pośrednictwem Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych przekroczyła w tym czasie 300 mld zł. I do tej pory dług ten nikogo jakoś nie bolał, a nie debatowano też nad różnicą kursową przy zaciąganiu pożyczek w euro, dolarach, koronach szwedzkich czy norweskich. Cicho na temat SAFE było też od maja 2025 r., gdy na szczeblu unijnym zapadła decyzja o uruchomieniu tego programu. Co zatem nagle się zmieniło, że za sprawą SAFE rozpętało się polityczne piekło?
Polityczne SAFE, czyli jak dokopać przeciwnikom
Z logicznego punktu widzenia – niewiele. Z politycznego – to po prostu dobra okazja, aby dołożyć przeciwnikom. Sygnał dał, zaraz po przegłosowaniu ustawy o SAFE, premier Donald Tusk. Słowa, jakich użył, by oskarżyć opozycję, nie pozostawiły drugiej stronie pola manewru. Bo kiedy ta przeczytała, że „to już nie jest opozycja, to są wrogowie polskiej niepodległości”, reakcja mogła być tylko jedna. Zaraz pojawiły się zarzuty o „oddawaniu suwerenności” i działaniu na korzyść niemieckiego przemysłu. Z drugiej flanki prawica została oskarżona o lobbowanie na korzyść amerykańskiego przemysłu, który w minionych latach był największym beneficjentem polskich zakupów wojskowych. Głosy nawołujące do zimnej analizy zysków i kosztów utonęły w zalewie jadowitych docinków.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.