Spowiedź przed dotacją
Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane – to przysłowie doskonale oddaje działania Ministerstwa Gospodarki. Wymyślony przez resort model finansowy, które miał być ułatwieniem dla przedsiębiorców, spotkał się z ostrą krytyką z ich strony. Zamiar MG był szczytny: ograniczyć biurokrację poprzez dostarczenie przyszłym beneficjentom tylko jednego dokumentu, w który będzie trzeba wpisywać dane finansowe projektu, ubiegającego się o unijne wsparcie. Wyszło źle. Powstał bardzo profesjonalny i akademicki model finansowy, który nakazuje przedsiębiorcy wyspowiadać się ze wszystkich jego zamiarów i planów. Łącznie z tym, ile za pięć lat wyda na znaczki pocztowe czy służbowe podróże taksówką. Wszystko po to, by uchronić unijne pieniądze przed ryzykiem wydanie ich na inwestycje, które nie udadzą się i nie wypełnią zakładanych, urzędowych wskaźników. Tylko że to punkt widzenia urzędnika. Przedsiębiorca każdego dnia musi spowiadać się przed rynkiem, by na nim przetrwać, zarobić i dać pracę swoim pracownikom.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.