Nominacja Hausnera uderza w Piskorskiego
Ujawniamy kulisy zgłoszenia przez senatorów PO kandydatury Jerzego Hausnera do Rady Polityki Pieniężnej.
Czy to wyraz uznania dla jego ekonomicznych kompetencji? Pewnie też. Ale jak wynika z ustaleń DGP, decydujące było ujawnienie informacji, że były wicepremier pisze program gospodarczy dla Stronnictwa Demokratycznego.
Oficjalnie politycy PO dużo i chętnie mówią o kompetencjach ekonomicznych prof. Jerzego Hausnera. Zapominają, że gdy ten parę lat jako wicepremier i minister pracy w rządzie Marka Belki promował swój pakiet reform, na poparcie PO nie miał co liczyć. - Ta kandydatura pokazuje, że jako klub parlamentarny jesteśmy otwarci i widzimy sens w szerszym porozumieniu - przekonywał prezentujący kandydaturę Hausnera szef klubu parlamentarnego PO Grzegorz Schetyna. I podkreślał, że nie wszystkie decyzje muszą być podporządkowane partyjnej polityce.
Tyle że z ustaleń DGP wynika, że jest dokładnie odwrotnie. A propozycja dla Hausnera była z polityką powiązana bardzo ściśle. Pojawiła się ona tuż po tym, jak na Twitterze Andrzej Olechowski ujawnił, że to właśnie były minister gospodarki i pracy wraz z wicepremierem w rządzie AWS Januszem Steinhoffem będą pisać mu gospodarczy program na wybory prezydenckie. A to nie wszystko, bo Hausner miał też odpowiadać za gospodarczą część programu Stronnictwa Demokratycznego. - Jest dla nas jasne, że jakakolwiek inicjatywa pojawiająca się na lewicy lub centrolewicy korzystałaby z jego wiedzy i umiejętności. A teraz, gdy będzie członkiem RPP, to już nie będzie takie proste - zaciera ręce ważny polityk PO.
Plan odebrania możliwości skorzystania z wiedzy i autorytetu Hausnera był tak ważny, że Platforma zdecydowała się oddać mu miejsce zarezerwowane już wcześniej dla prof. Leszka Pawłowicza. To bliski PO gdański ekonomista, jeden z najlepszych w kraju specjalistów od systemu bankowego.
Ale sprawa prof. Hausnera to niejedyny dowód na to, że Platforma nie na długo porzuciła taktykę przyciągania do siebie polityków i ekspertów kojarzonych dotąd z zupełnie innymi obozami politycznymi. Do nowo powołanej w Unii Europejskiej Agencji ds. Współpracy Organów Regulacji Energetyki rząd zaproponował Piotra Woźniaka. To właśnie były minister gospodarki w rządzie PiS przez kolejne sześć lat będzie uczestniczył w podejmowaniu najważniejszych decyzji dotyczących polityki energetycznej. Ale tym samym zamyka się szansa na jego bliską współpracę z PiS. Blisko rok temu był jednym z recenzentów nowego programu gospodarczego tej partii.
W Platformie ta taktyka jest stosowana od dawna. W 2007 r. na jej listach pojawił się obecny szef MSZ Radosław Sikorski, wcześniej związany z PiS. W wyborach do europarlamentu do startu zaproszono Danutę Huebner, na którą liczył SLD. To w końcu z lewicą była komisarz była mocno związana. Ale z drugiej strony na Podkarpaciu kandydował Marian Krzaklewski, którego narodowo-chrześcijańskie i związkowe poglądy są bardzo dalekie od programu Platformy. Podobny scenariusz PO zastosowała, gdy polskim kandydatem na sekretarza generalnego Rady Europy został Włodzimierz Cimoszewicz. Niestety poległ w głosowaniu. Wówczas jednak Platforma, bojąc się jego zaangażowania w wybory prezydenckie, próbowała go namówić na wejście do rządu. Cimoszewicz odmówił, bo - jak twierdziły wówczas nieoficjalnie osoby z jego bliskiego otoczenia - domagano się od niego gwarancji, że nie porzuci ministerialnej teki i nie zostanie kandydatem na prezydenta. A takiej Cimoszewicz dać nie chciał. Teraz jego nazwisko pojawia się w kontekście tworzenia przy premierze rady polityki zagranicznej złożonej z byłych premierów i szefów MSZ.
@RY1@i02/2009/249/i02.2009.249.000.007a.001.jpg@RY2@
Hausner miał opracować program gospodarczy SD, ale wybrał ofertę Platformy
Bartłomiej Zborowski/PAP
marcin.graczyk@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu