Konkurs na władze TVP może zakończyć się fiaskiem
Medialna koalicja PiS - SLD nie może się porozumieć, kto ma rządzić na Woronicza.
Do zamknięcia tego wydania DGP koalicjanci nie wyłonili nowych władz TVP. Do późnego wieczoru trwały przesłuchania pięciu kandydatów. Jacek Karnowski, Romuald Orzeł i Jarosław Grzelak rywalizowali o fotel prezesa. Włodzimierz Ławniczak oraz Paweł Paluch byli pewni miejsc we władzach spółki.
Z konkursu całkowicie odpadł już Przemysław Tejkowski, który był wspierany przez PiS. Nie zaproszono go na wczorajsze rozmowy z radą nadzorczą. - Udowodnił, że nie ma żadnych kwalifikacji, żeby kierować publiczną telewizją - mówi Bogusław Piwowar, wiceprzewodniczący rady nadzorczej TVP. Już wtorkowe posiedzenie rady, na którym miały zapaść ostateczne decyzje, pokazało, że do porozumienia w sprawie nowych władz jest daleko. - Telefony, przerwy, krótkie obrady, a potem znowu przerwa i telefoniczne konsultacje, tak to wyglądało - mówi jeden z uczestników posiedzenia. - Nie przesadzałbym z tymi przerwami, ale rzeczywiście daleko nam było do wyboru zarządu - przyznaje szef RN TVP Bogusław Szwedo.
Z naszych informacji wynika, że pierwszy z rozgrywki o prezesurę odpadł Tejkowski. Potem członkowie rady związani z PiS zagłosowali za Karnowskim. Ale wtedy przedstawiciele lewicy niespodziewanie poparli Jarosława Grzelaka, który do tej pory w ogóle nie był brany pod uwagę. Jak podkreślają nasi rozmówcy, kompromisowym kandydatem mógłby być Orzeł. Ale - według nieoficjalnych informacji - on sam woli zasiadać w zarządzie, niż nim kierować. Poza tym jego kandydatura nie wzbudza entuzjazmu w części PiS. Więc kto ma teraz szanse? - Gdybyśmy to wiedzieli, decyzja zapadłaby na wtorkowym posiedzeniu. Chcemy tę piątkę o pewne kwestie dopytać. Posłuchamy, co mają do powiedzenia, i zobaczymy, który wypadnie najlepiej - mówił jeszcze przed wczorajszym przesłuchaniem Piwowar. Ale już wówczas było wiadomo, że szanse na wybór prezesa są niewielkie. - Oceniam je pół na pół. W tym jest ambaras, żeby sześciu chciało naraz - mówi Szwedo.
A głównym problemem jest właśnie arytmetyka. W głosowaniach bierze udział 7 członków z dziewięcioosobowej rady. Oddelegowani do zarządu Tomasz Szatkowski i Małgorzata Wiśnicka- Hińcza nie mogą głosować. Żeby wybrać członków i prezesa zarządu, kandydat musi dostać sześć głosów. To oznacza, że przedstawiciele lewicy i PiS muszą być niemal jednomyślni. Członkowie rady związani z lewicą uważają, że problem leży po stronie PiS. - Oni między sobą nie są dogadani. To jak mogą się porozumieć z nami? - pyta jedna z osób biorących udział w medialnych rozmowach. Kiedy kilkudniowy spektakl z wyborem prezesa może się skończyć? - Do piątku musimy wybrać zarząd - powtarzał wczoraj Szwedo. Tego dnia kończy się trzymiesięczna delegacja tymczasowego zarządu. Co będzie, jeżeli się nie uda? Rozważanych jest kilka opcji: unieważnienie konkursu, wybór zarządu, ale bez prezesa, a także wybór na prezesa osoby spoza listy kandydatów.
dgp@infor.pl
Romuald Orzeł to dziennikarz z Trójmiasta. Pracował jako szef wspieranej przez posłów PiS spółki Media SKOK i naczelny Gazety Bankowej. Karierę zaczynał w Wieczorze Wybrzeża. Potem pracował w Dzienniku Bałtyckim, Trybunie Śląskiej i Dzienniku Zachodnim. W dwóch ostatnich tytułach był redaktorem naczelnym. Regularnie publikuje w katolickim tygodniku Niedziela, bliskim środowisku Radia Maryja. Niecałe trzy miesiące temu trafił do TVP. Pełni obowiązki szefa biura zarządu TVP.
Jarosław Grzelak z TVP związany jest od początku lat 90. Ma największe doświadczenie. Od 1991 r. był kierownikiem "Panoramy", potem, za czasów prezesa Ryszarda Miazka, był szefem "Wiadomości" i dyrektorem publicystyki w TVP 1. Był też zastępcą szefowej anteny TVP 1 Małgorzaty Raczyńskiej. Pracował nad uruchomieniem TVP Kultura, a za czasów Andrzeja Urbańskiego kierował Agencją Informacji. Wtedy na produkowane przez AI serwisy informacyjne TVP padały oskarżenia o sprzyjanie PiS.
Jacek Karnowski byłby najmłodszym w historii prezesem TVP. Ten 33-letni dziennikarz zaczynał karierę jako reporter polskiej sekcji BBC. Z TVP, gdzie był dziennikarzem "Wiadomości", rozstał się, gdy prezesem został Andrzej Urbański. Odszedł do Polskiego Radia, gdzie został wiceszefem IAR. Potem był szefem dziennika w TV Puls należącej do medialnego magnata Ruperta Murdocha. Gdy "Puls Raport" zdjęto z anteny, Karnowski wrócił do TVP. Został szefem "Panoramy". Obecnie kieruje "Wiadomościami".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu