Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Wassermann: przyjdę nawet w Wigilię

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Posłowie PiS Beata Kempa i Zbigniew Wassermann będą zeznawać przed hazardową komisją śledczą.

Kiedy nastąpi przesłuchanie? Tego jeszcze nie wiadomo. Sami posłowie PiS chcą się zakładać, że nieprędko.

Do przesłuchania nie dojdzie przynajmniej do chwili, gdy zasiadający w komisji posłowie PO otrzymają dostęp do informacji ściśle tajnych. - Te certyfikaty są nam niezbędne, aby przesłuchanie Kempy i Wassermanna nie przypominało rozmowy o pogodzie - powiedział nam członek komisji, poseł PO Jarosław Urbaniak. Zaznaczył jednak, że ma informacje z ABW, że wydanie certyfikatów to już tylko kwestia dni.

Kempa i Wassermann deklarują, że są gotowi zeznawać przed komisją w każdej chwili. Ale mało prawdopodobne, by stało się to przed świętami. - Świadek o przesłuchaniu musi zostać powiadomiony siedem dni wcześniej - przypomina Urbaniak.

Posłowie PiS zapowiadają, że są gotowi stanąć przed komisją nawet bez zachowania tego terminu. - Jeśli członkowie komisji mają problem ze zrozumieniem pisma, w którym zawarte są moje uwagi do projektu zmian w ustawie hazardowej, to jestem w stanie im to wytłumaczyć jak dzieciom w pierwszej klasie - stwierdziła Kempa.

Ale nie tylko siedmiodniowy termin jest problemem dla komisji. Jej szef Mirosław Sekuła (PO) zwrócił się do sejmowych prawników o opinię, czy komisja może przesłuchiwać świadków, w sytuacji gdy pracuje zdekompletowana, ale istnieje możliwość, że usunięci posłowie wrócą do jej składu. Zdaniem wiceprzewodniczącego Bartosza Arłukowicza z Lewicy komisja w obecnym składzie będzie istniała przynajmniej do 6 stycznia. - Aby uzupełnić skład komisji wcześniej, Kempa i Wassermann musieliby zostać przesłuchani najpóźniej w ten czwartek - wyjaśnia Arłukowicz.

Posłowie PiS twierdzą, że wątpliwości, jakie mnożą posłowie Platformy, to nic innego jak blokowanie prac komisji. - W mojej ocenie oni nie chcą tego spektaklu, bo będzie on świadczył przeciwko PO. To jest ewidentne - uważa Kempa.

Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami komisja hazardowa miała zakończyć swoją pracę 28 lutego. Ten termin wydaje się coraz mniej realny. Dlatego PSL chce go wydłużyć. - Lepiej, by nie było oznaczonego terminu na zakończenie prac komisji, by spokojnie podchodzić do badanej sprawy - mówi członek komisji Franciszek Stefaniuk, który złożył wczoraj wniosek w tej sprawie. Niespodziewanie wsparł go Mirosław Sekuła. - Presja czasu wynikająca z bliskości tego terminu znacząco utrudnia nam pracę - stwierdził.

Tym bardziej że wokół komisji pojawiły się kolejne wątpliwości. Okazało się, że jej doradca Waldemar Gontarski w latach 2003 - 2006 współpracował z Totalizatorem Sportowym. A to spółka, która pojawia się na każdym etapie prac nad kolejnymi nowelizacjami ustawy o grach i zakładach wzajemnych. Wiceszef komisji Bartosz Arłukowicz apeluje o jak najszybsze zwołanie posiedzenia komisji i rozważenie, czy w tej sytuacji Gontarski nadal powinien w niej pracować.

@RY1@i02/2009/245/i02.2009.245.000.0006.101.jpg@RY2@

Data przesłuchania Wassermanna i Kempy jest nieznana

Piotr Kowalczyk

Artur Grabek

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.