Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowy prezes nie pomoże TVP

1 lipca 2018

Zanussi: nawet Rosjanie mają lepszą telewizję publiczną niż my. Ich świetny kanał Kultura przypomina swój kadłubowy polski odpowiednik tylko z nazwy

ROZMOWA:

PAULINA NOWOSIELSKA:

KRZYSZTOF ZANUSSI*:

Założenia merytoryczne projektu mają być gotowe jeszcze w grudniu. Prawnicy powinni przerobić je na tekst ustawy w ciągu około miesiąca. Ale to normalny tryb pracy. Ostatnie zamieszanie wokół telewizji publicznej to nie powód, by kogokolwiek popędzać. Bo o tym, że przy Woronicza źle się dzieje, wiadomo nie od dziś.

W świetle obecnej ustawy medialnej nie ma takiego prawa.

Chora jest cała sytuacja wokół TVP. A to akurat rozwiązanie na krótką metę. Telewizja publiczna jest jak szkoła. Powinna stać na straży pewnych wartości, a nie być generującą zyski firmą. Zyski z reklamy też nie rozwiążą sprawy. Bo nie powinny przekraczać 49 proc. wszystkich zysków telewizji. Inaczej będziemy mieli już do czynienia ze stacją komercyjną. Zresztą są na świecie stacje publiczne w ogóle pozbawione reklam. I moim zdaniem to jest najzdrowsze rozwiązanie.

Nie spierałbym się co do nazwy. Abonament to forma płatności publicznej na media. Jest wsparciem niebudżetowym. I funkcjonuje w całej Europie, choć pod różnymi nazwami. Nie jest przeżytkiem, nie należy z niego rezygnować, tylko zmienić sposób jego egzekwowania. Teraz tylko, za sprawą politycznych bojów, został niepotrzebnie upolityczniony. Bo ciągle odzywają się ludzie, którzy podejrzewają, że jeżeli ktokolwiek chciałby, by media publiczne pozostały niekomercyjne, to tylko dlatego, że jest powodowany chęcią zysku. To dowód na to, że niektórzy lubują się w dyskusjach na brukowym poziomie. Ja nie chciałbym w nich uczestniczyć.

Zmienia sytuację prawną telewizji i czyni ją bardziej publiczną, a mniej rządową.

To oczywiste. Ten fatalny proces trwa latami i sam z siebie się nie skończy.

Obecnie obowiązująca ustawa medialna nie daje żadnego wyjścia. Przepisy są tak sformułowane, że choć wszystko odbywa się w majestacie prawa, to jednak z olbrzymią szkodą dla samej instytucji. Potrzebne są nowe zapisy. A nie nowi ludzie na tych samych stanowiskach.

Oczywiście, że tak. Nie trzeba mieć do tego specjalnie wybujałej wyobraźni. I nie trzeba szukać daleko przykładów, że można coś takiego osiągnąć. W Rosji działa kanał Kultura. Potężny, adresowany do tamtejszej inteligencji i niezwykle wysoko przez nią oceniany. Z naszym śmiesznie kadłubowym programem łączy go tylko nazwa. Poza tym mamy program brytyjski oraz ZDF i ARD w Niemczech. To wszystko dowody, że można.

Robić telewizję inaczej niż pod dyktando polityków. Na świecie znaleziono rozwiązania. Nie ma w tym nic osobliwego. Tylko w Polsce sytuacja przybrała karykaturalną formę.

Chciałbym, żeby wnosiła. Ale doświadczenie nie pozwala być optymistą.

To sprawa dla Najwyższej Izby Kontroli. Piotr Farfał na początku swego urzędowania miał opinię niezłego menedżera. Dziś wygląda na to, że nie było to do końca prawdą.

Ja tak nie uważam. Jest co najmniej kilka osób w tym kraju, które by się do tej roli świetnie nadawały.

Płeć z pewnością nie gra tu żadnej roli.

Nie chcę wymieniać nazwisk, bo w obecnej sytuacji mógłbym tylko tym ludziom zaszkodzić. Ale to są osoby z autorytetem w środowisku twórców i z niezłą znajomością telewizyjnej roboty.

@RY1@i02/2009/244/i02.2009.244.000.012a.001.jpg@RY2@

Krzysztof Zanussi

Marcin Łobaczewski

, reżyser, członek społecznego komitetu przygotowującego nową ustawę medialną

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.