Politycy, interesy "Ryśka" i współpracownik Palikota
Asystent posła Janusza Palikota nadzorował hazardową spółkę Biapol, gdy powiązana była interesami ze spółką osławionego "Ryśka", Ryszarda Sobiesiaka, bohatera afery hazardowej. Biapol zatrudniał też wysoko postawionych polityków z Lubelszczyzny.
Piotr Sawicki, asystent społeczny posła Janusza Palikota (PO), stracił pracę, po tym jak w czwartek DGP napisał, że do 2008 r. nadzorował on hazardową spółkę Biapol. Ale wciąż jest szefem powiatowych struktur PO w Lublinie.
Prześledziliśmy jego historię. Oficjalnie przedstawia się jako rolnik z Konopnicy w Lubelskiem. Tak podpisał się na liście wyborczej do Sejmu, do którego w 2007 r. kandydował z ramienia PO. Z listy startował Janusz Palikot.
Sawicki ma naturę społecznika - jest sekretarzem Stowarzyszenia Lubelszczyzna i działa w Integracyjnym Stowarzyszeniu Przyjaciół Gminy Konopnicy. Był działaczem Związku Młodzieży Wiejskiej i PSL. Zanim został asystentem wiceszefa klubu PO, był przybocznym Zdzisława Podkańskiego, działacza, związanego ostatnio z Libertas. W 2006 r. wystąpił z PSL i związał się PO. - Odszedł od nas z dnia na dzień - wspomina wysoki rangą działacz PSL.
W 2006 r. Sawicki trafił do rady nadzorczej Biapolu. Prezesem został jego brat, siostra była jednym ze wspólników. Sawicki w wydanym dla mediów oświadczeniu poinformował, że członkiem rady nadzorczej został 10 sierpnia 2006 r. i "w momencie wyboru go w skład rady nadzorczej firma ta prowadziła działalność związaną z wynajmem nieruchomości". Wtedy Biapol gwałtownie ożył.
Dwa tygodnie po wejściu Sawickiego do rady nadzorczej spółki udziałowcem prowincjonalnego Biapolu została firma Fortuna z Ostródy, jeden z potentatów na rynku hazardu. W 2007 r. zanotowała ponad 30 mln zł zysku. Potem udziałami Fortuny w Biapolu żonglowano - to przechodziły do innej spółki, to w prywatne ręce. W tym roku trafiły do hazardowej spółki Red 5 z podwarszawskiego Sękocina.
W latach 2006 - 2007 Biapol nie był jedyną inwestycją Fortuny. Potentat inwestował w tym czasie również w Golden Play, firmę Ryszarda Sobiesiaka, jednego z głównych bohaterów afery hazardowej.
Działalność władz Fortuny bada białostocka prokuratura. W 2006 r. Sławomir J., szef Fortuny, wpadł w kłopoty. Prokuratura postawiła mu szereg zarzutów: od nieprawidłowości podatkowych po zastraszanie i wymuszenia. Podobne zarzuty dostali jego pracownicy. Prokuratura uznała, że stworzyli grupę przestępczą. Proces w tej sprawie niedługo się zacznie.
Co ciekawe, w czasie współpracy z Fortuną Biapol zdobył pozwolenie na działalność jako operator wirtualnej telefonii. Jest wpisany do rejestru przedsiębiorców telekomunikacyjnych. Teoretycznie mógłby się więc starać o stworzenie własnej sieci przesyłu danych, jakich używa się w wideoloteriach.
Biapol działał na rynku już od 1990 r. Ale do 2006 r. nie miał sukcesów. Mieści się w Sławacinku Starym, wiosce na obrzeżach Białej Podlaskiej. Na tyle małej, że do tego roku nie było w niej nawet asfaltu. Spółka zarejestrowana jest pod adresem niedużego baraku. Zysk czerpie z dzierżawienia automatów do gry. Ustaliliśmy, że przez tę spółkę przewinęło się kilku lubelskich polityków i urzędników. Jednym z nich był SLD-owski działacz Mirosław Złomaniec. W 2002 r. był szefem Biapolu i wicemarszałkiem województwa z ramienia SLD. Pół roku po odejściu z rodzinnej spółki hazardowej, w lipcu 2008 r., Piotr Sawicki został zastępcą dyrektora lubelskiego oddziału Agencji Rynku Rolnego i jest nim do dziś.
dgp@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu