Kamiński broni Gosiewskiego i podważa dokumenty CBA
PO chce jak najszybszej konfrontacji przed komisją śledczą Jarosława Kaczyńskiego z byłym szefem CBA Mariuszem Kamińskim.
Powód? Analiza CBA z 2007 roku, z której - zdaniem PO - wynika, że ustawa hazardowa w czasie rządów PiS pisana była pod Totalizator Sportowy. Te działania za wiedzą prezesa PiS miał wspierać Przemysław Gosiewski.
Wczoraj Gosiewski wszystkiemu zaprzeczał. - Zawsze kierowałem się interesem Skarbu Państwa i budżetu państwa, a nie interesem właścicieli kasyn czy salonów gier - podkreślał. Nie chciał jednak odpowiadać na pytania dziennikarzy dotyczące szczegółów procesu legislacyjnego w tej sprawie za rządów PiS, bo - jak mówił - najpierw powinna je poznać hazardowa komisja śledcza.
Nic raczej nie wskazuje na to, by polityków Prawa i Sprawiedliwości przed komisją chciał obciążać były szef CBA. Mariusz Kamiński wziął ich wczoraj w obronę i oświadczył, że analizą, która miałaby być podstawą jego konfrontacji z prezesem PiS, się manipuluje. - Cytowane fragmenty są omówieniem anonimowych donosów, które trafiły do CBA, oraz materiałów prasowych, które ukazywały się w tamtym okresie. Nie można ich traktować jako ustaleń CBA - podkreśla Kamiński. Jak dodaje, całkowicie pominięto także końcowy fragment dokumentu. Czytamy tam, że w projekcie nowelizacji ustawy wskazano na zabezpieczenie interesów Skarbu Państwa. Analityk CBA stwierdził, że ówczesny projekt zmiany ustawy hazardowej zwiększał obciążenia fiskalne dla rynku hazardu: zarówno dla Totalizatora Sportowego, jak i sektora operatorów automatów o niskich wygranych.
gracz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu