Zmiana ustroju gryzie premiera
Premier wprowadza niejasność w intencje swojej polityki, kiedy zapowiada inicjatywę noweli konstytucyjnej zmierzającą w stronę ustroju kanclerskiego.
Ta bardziej rozgarnięta część opinii publicznej zadaje sobie proste pytanie. To prawda, że Tusk zachowuje konsekwencje w głoszeniu zalet ustroju partyjno-kanclerskiego. Ale o co naprawdę chodzi? Czy jest na tyle psychicznie rozbity po aferze hazardowej, że utracił dotychczasową pewność zwycięstwa i szuka pretekstu dla prezydenckiej dezercji? Czy też pokonują go lenistwo oraz zmęczenie i gotów ubiegać się o prezydenturę słabą, celebracyjną? I niczego nie zmieniają zapewnienia premiera, iż jego inicjatywa nie ma drugiego dna. Owo "drugie dno" nie musi wynikać bowiem ze skrywanych intencji premiera, ale z prostego faktu, że jest on dziś najpoważniejszym kandydatem do prezydentury.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.