Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Rząd fachowców to świetny pomysł na czas kampanii

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Michał Boni zapewnia, że w plecaku nie nosi buławy premiera. Jacek Rostowski nie komentuje informacji o tym, kto w końcu 2010 roku może zastąpić Donalda Tuska na stanowisku szefa rządu.

Wczoraj napisaliśmy, że w grze o stanowisko po wygranej Tuska w wyborach prezydenckich są już tylko dwa nazwiska: właśnie Boniego i Rostowskiego. Ten pierwszy zapewniał wczoraj, że choć ma plecak, nie ma w nim buławy. Politycy Platformy Obywatelskiej śmieją się jednak, że zawsze można ją do plecaka włożyć. I przekonują, że czas na decyzje jest przynajmniej do maja tego roku.

A co z Jackiem Rostowskim? Na razie milczy. I w ocenie wielu obserwatorów polskiej polityki to może być potwierdzenie, że on swoją buławę już znalazł.

We czwartek w prasie pojawiło się jeszcze jedno nazwisko pretendenta do premierostwa - Jana Krzysztofa Bieleckiego. - Jestem dyżurnym kandydatem na różne stanowiska - mówił on sam w wywiadzie dla Gazety Wyborczej. Według naszych informacji scenariusz z powrotem Bieleckiego do czynnej polityki nie jest już jednak rozważany.

Na razie jest to trochę dzielenie skóry na niedźwiedziu. Ale dobrze, przyjmijmy, że tak rzeczywiście będzie. Rząd fachowców tworzy się zwykle wtedy, gdy nie ma możliwości powołania tradycyjnego, czysto politycznego gabinetu. Zwykle gdy mamy do czynienia z jakimś kryzysem. Dlatego sądzę, że jeśliby tutaj do tego doszło, to byłby to zabieg obliczony na czas prezydenckiej kampanii wyborczej. I miałby w tej kampanii przynieść Platformie wymierne efekty.

Moim zdaniem byłoby to sensowniejsze. Myślę, że taki ruch będzie zrobiony już w maju przyszłego roku. Dzięki temu Tusk będzie miał przewagę nad Lechem Kaczyńskim i będzie mógł mówić: "Ja gram fair, bo w przeciwieństwie do pana nie wykorzystuję urzędu do prowadzenia kampanii". Taki scenariusz jest realny. Dajmy rząd sprawnemu i doświadczonemu człowiekowi, bo na pewno wtedy nic złego, i co może ważniejsze - nic nieprzewidywalnego, się nie stanie. To jest dobry pomysł. Jeśli oczywiście zostanie zrealizowany.

Wykluczam to. Premierem musi być spokojny, wyważony człowiek. Żaden Schetyna, żaden Nowak. Moim zdaniem właśnie ktoś taki jak Michał Boni, wysoko ceniony także przez opozycję. Na pewno nie będzie tu żadnego fightera. Tych już mieliśmy i to nie wchodzi w grę.

@RY1@i02/2009/227/i02.2009.227.000.008a.001.jpg@RY2@

Bartłomiej Zborowski/Fotorzepa

Prof. Jacek Wasilewski

*Jacek Wasilewski

jest profesorem socjologii w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej

Marcin Graczyk

marcin.graczyk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.