Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

SMS-owa loteria bez podatku

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Nowa ustawa hazardowa nie wprowadza podatku od loterii promocyjnych, choć wymienia takie loterie jako jedną z form hazardu.

Dziś w Sejmie rozpoczną się prace nad nowym, jak zapewnia rząd, lepszym prawem dotyczącym gier i zakładów wzajemnych.

Przedstawiciele rządu zapewniają, że w przygotowanym w ekspresowym tempie projekcie nie ma żadnych luk prawnych. - Tak przejrzystej pracy, jaką wykonano przy ustawie hazardowej, dawno nie było - podkreślał wczoraj na antenie TVN 24 minister Michał Boni.

Zgodnie z założeniami, które kilka tygodni temu osobiście przedstawił premier, nowa ustawa miała likwidować wszelkie patologie, ograniczać hazard, a przede wszystkim czynić go niedostępnym dla młodzieży. W dokumencie pozostawiono jednak bez zmian najbardziej popularną wśród młodych ludzi grę losową, czyli loterie promocyjne. Chodzi o możliwość wzięcia udziału w losowaniu po kupieniu jakiegoś produktu poprzez wysłanie SMS-a z kodem podanym na opakowaniu. W takich loteriach można wygrać nagrody rzeczowe lub pieniężne.

Nowa ustawa wymienia loterię promocyjną jako jedną z gier losowych, jednak na mocy art. 71 organizator takiej loterii nie podlega obowiązkowi podatkowemu. A na przykład organizatorzy bardzo podobnej loterii audiotekstowej są obciążani 25-procentowym podatkiem. Dlaczego? - W przypadku loterii promocyjnej, poza zwiększoną sprzedażą danego produktu, nie ma dochodu - nie ma więc podatku - tłumaczy biuro prasowe Ministerstwa Finansów.

Czy na pewno? - Nie sądzę, by miliardy płatnych SMS-ów, wysyłane na tego typu loterie, nie stanowiły smakowitego kąska dla ich organizatorów. Chyba że mamy do czynienia z pierwszym w Polsce niedochodowym biznesem na tak wielką skalę. Mam nadzieję, że ministerstwo ma w tej sprawie jakieś rzetelne analizy - podkreśla wiceszef sejmowej komisji śledczej badającej aferę Bartosz Arłukowicz z SLD.

Jego zdaniem sprawa jest zastanawiająca, zwłaszcza że loterie promocyjne organizują przede wszystkim duże korporacje handlowe, najczęściej zagraniczne. - 12 listopada zwróciłem się w tej sprawie z oficjalnym pismem do pana premiera, na razie jednak nie dostałem żadnej odpowiedzi - mówi Arłukowicz.

Sprawa loterii promocyjnych to kolejne zastrzeżenie zgłaszane do rządowego projektu ustawy hazardowej. Wczoraj pisaliśmy o zakładach bukmacherskich w internecie, które legalizuje nowa ustawa. Opozycja i przedstawiciele firm bukmacherskich działających poza siecią uważają, że ten przepis doprowadzi do upadku ich przedsiębiorstw. Minister Boni odpiera jednak te zarzuty i tłumaczy, że prowadzenie działalności hazardowej przez internet będzie mocno ograniczone. - Podmiot zarejestrowany w Polsce, domena ze znaczkiem pl i konto bankowe zarejestrowane w Polsce. W bukmacherce wszystko musi być przejrzyste. Nie ma ostrego hazardu i nie będzie. Dzisiaj także jest nielegalny. Ale teraz narzędzia do ścigania nielegalnego hazardu będą o wiele większe i bogatsze - zapewnia Boni.

Eksperci zwracają jednak uwagę, że legalizacja zakładów wzajemnych w internecie, wbrew intencjom rządu, otwiera furtkę dla twardego hazardu. - To nawet nie furtka, a wrota dla hazardu w sieci. Nigdzie nie jest napisane, że zakładem wzajemnym nie może być obstawienie, czy kulka zatrzyma się na czarnym lub czerwonym polu, czy może na numerze 17, a to przecież nic innego jak ruletka - wyjaśnia jeden z większych polskich biznesmenów na rynku hazardu. W jego opinii rząd uległ potężnemu lobby, które zainteresowane jest rozwojem e-hazardu. - W ich imieniu działają byli premierzy wielkich europejskich państw. Naciskają na nas zarówno w Brukseli, jak i w Warszawie, aby dopuścić sportowy hazard - tłumaczy.

Protest przeciwko zakładom w sieci

Gdy w Sejmie posłowie będą pracować nad nową ustawą hazardową, ponad tysiąc osób zrzeszonych w Stowarzyszeniu Bukmacherów przed Sejmem będzie protestować przeciw przepisom legalizującym zakłady wzajemne w internecie. - Jeśli te rozwiązania wejdą w życie, doprowadzą do likwidacji naszych firm - tłumaczy Zdzisław Kostrubata, prezes STS.

Protestujący wsparcie mogą otrzymać też od członków sejmowej komisji śledczej. Na dzisiejszym posiedzeniu mają oni wysłuchać informacji Ministerstwa Finansów na temat hazardu i procesu legislacyjnego prowadzonego w tej sprawie od 2003 roku. - Będziemy pytać też o nową ustawę i zakłady w internecie - mówi jeden z członków komisji. Sejmowych śledczych czeka jednak niemiła niespodzianka. Liczyli bowiem na to, że informację przedstawi im zajmujący się hazardem minister Kapica, tak się jednak nie stanie. Według naszych ustaleń przed komisją pojawi się wiceminister Suchocka-Roguska, która nie zajmuje się tym tematem. - To jest niepoważne - żali się Beata Kempa z PiS i zapowiada, że na dzisiejszym posiedzeniu złoży wnioski, które pomogą przyśpieszyć prace komisji.

gracz

@RY1@i02/2009/224/i02.2009.224.000.006a.001.jpg@RY2@

Michał Boni zapewnia, że w rządowym projekcie ustawy nie ma żadnych luk

Marcin Łobaczewski

Marcin Graczyk

marcin.graczyk@infor.pl

współpr. Robert Zieliński

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.