Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

W sprawie hazardu PSL gra z opozycją

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Opozycja szykuje niespodziankę dla Platformy. PiS i SLD zrezygnują ze zgłaszania własnych kandydatur na funkcję szefa tzw. hazardowej komisji śledczej. Bo chcą, by został nim nie Mirosław Sekuła (PO), ale ludowiec Franciszek Stefaniuk - ustalił DGP.

Zdaniem opozycji to właśnie od postawy przedstawiciela PSL zależy, czy komisji uda się odsłonić kulisy afery hazardowej i wyjaśnić rolę w niej czołowych polityków PO. - Jeśli Franciszek Stefaniuk będzie pracował w imię prawdy, a nie ochrony interesów koalicjanta, to jest na to ogromna szansa - przekonuje Adam Hofman z PiS. W podobnym tonie wypowiada się przedstawiciel Lewicy. - Teraz wszystko zależy od ludowców, my już swoje zrobiliśmy - usłyszeliśmy wczoraj od Tomasza Kamińskiego z SLD.

Najważniejsze jednak, że wiara opozycji ma silne podstawy. Bo gdy w środę w nocy głosowano poprawki do uchwały powołującej komisję śledczą, ludowcy poparli dwie ważne propozycje opozycji. To dzięki tym poprawkom członkowie komisji będą mogli zbadać sprawę ewentualnego przecieku z kancelarii premiera, który według byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego doprowadził do zdemaskowania akcji służby, którą wówczas kierował.

PO ma żal do ludowców

Drugie ważne zadanie komisji, któremu przeciwna była Platforma, to przesłuchiwanie posłów i senatorów, którzy nie pracowali nad ustawą o grach i zakładach wzajemnych. Zdaniem opozycji dopiero poparta przez PSL poprawka sprawiła, że komisja będzie mogła przesłuchać Zbigniewa Chlebowskiego. Bo on oficjalnie nigdy nad ustawą nie pracował.

PO nie ukrywa, że ma żal do koalicjanta. - Takich rzeczy w koalicji po prostu się nie robi. Atak na rząd jest atakiem na koalicję, więc powinniśmy tu prezentować jedno spójne stanowisko - tłumaczy członek kierownictwa klubu PO.

Opozycja ma jednak nadzieję, że koalicja nie stworzy w komisji spójnego frontu. A ponieważ zasiądzie w niej siedem osób, w tym trzy (Sekuła, Jarosław Urbaniak i Sławomir Neuman) z Platformy, to wraz z PSL opozycja będą mieć większość dla swoich wniosków. - To od zachowania PSL będzie zależały przebieg i jakość prac tej komisji. W czasie środowych głosowań ludowcy pokazali, że potrafią podejmować samodzielne decyzje, i na to teraz liczymy - mówi Bartosz Arłukowicz, który wśród sejmowych śledczych będzie reprezentował Lewicę. A ponieważ wiele decyzji komisja podejmuje na poziomie dwu-, trzyosobowego prezydium, fotel jej szefa dla Stefaniuka może być kluczowy.

Stefaniuk jak Nałęcz?

Sam poseł PSL propozycji opozycji nie mówi "nie". - Ale wolę być zwykłym robotnikiem tej komisji - podkreśla. Opozycja liczy jednak, że zmieni zdanie. Bo autorzy propozycji dla Stefaniuka mają w tyle głowy historię z komisji śledczej badającej tzw. aferę Rywina. Wówczas szefem komisji też został przedstawiciel nie większościowego SLD, a jego współkoalicjanta, czyli Unii Pracy. Gdy już po kilku przesłuchaniach na światło dzienne zaczęły wychodzić nieprawidłowości, których dopuszczali się wysocy urzędnicy rządu Leszka Millera, Tomasz Nałęcz stał się krytykiem SLD i sprzymierzeńcem ówczesnej opozycji.

Marcin Graczyk

marcin.graczyk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.