Raport policji zaniepokoił Tuska
Wprowadzając nową ustawę o grach i zakładach wzajemnych, rząd chce jednym ruchem zlikwidować powtarzający się problem nielegalnego lobbingu przy kolejnych nowelizacjach, uniemożliwić pranie brudnych pieniędzy i powstrzymać wzrost liczby osób uzależnionych od hazardu.
Według naszych informacji premier zdecydował się na twardą rozprawę z branżą hazardową, po tym jak w ostatnich dniach otrzymał szczegółowy raport Komendy Głównej Policji o automatach. Został on oparty o ustalenia Centralnego Biura Śledczego, które pod nadzorem prokuratury w Białymstoku prowadzi zaawansowane śledztwo.
A interes z automatami kwitnie. Nawet urzędy pracy polecają założenie salonu gier jako dobry sposób na wyjście z bezrobocia. Polska Izba Paliw Płynnych w celu podniesienia rentowności stacji benzynowych zalecała wstawiać na nie automaty. Skąd taka ich popularność, skoro zgodnie z prawem można na nich grać najwyżej za równowartość 7 eurocentów i wygrać ok. 60 zł?
Z ustaleń CBŚ wynika, że 40 proc. utargu z automatów pozostaje u właściciela lokalu, który dzierżawi miejsce pod maszyny. Reszta trafia do firmy, która jest właścicielem automatów. Z tej puli pochodzą wypłaty wygranych dla hazardzistów.
- Mamy dowody, że większość automatów, jeżeli nie wszystkie, jest przerabiana. Nie służą do tzw. niskich wygranych, a do prawdziwego hazardu, i są najwygodniejszym sposobem na wypranie dowolnej ilości brudnych pieniędzy - tłumaczy nam oficer KGP. I opowiada, że zdarzają się automaty stojące w małych wsiach, których właściciele deklarują obrót rzędu 20 tys. zł miesięcznie.
Po zapłaceniu podatku od takiego automatu w wysokości 180 euro te pieniądze, już jako czyste, trafiają na konta firm. Policja podejrzewa, że tak właśnie są legalizowane zyski z handlu narkotykami, żywym towarem czy napadów. Zresztą wśród udziałowców i pracowników firm z branży hazardowej często pojawiają się osoby z głośnych spraw kryminalnych, np. łódzkiej ośmiornicy, czy karane już za udział w zorganizowanych grupach przestępczych.
Rząd zamierza uchwalić nowe, restrykcyjne prawo jeszcze w tym roku. Kiedy będą pierwsze efekty? Zdaniem pracownika politechniki w Lublinie, który zajmuje się certyfikowaniem automatów, w ciągu dwóch lat ich liczba znacząco spadnie. Wiceminister finansów Jacek Kapica jest większym optymistą. I podaje, że aż 126 spośród 550 zezwoleń dla firm posiadających automaty wygasa już w 2010 r.
Z kolei eksperci branży hazardowej twierdzą, że automaty zaczną znikać natychmiast, gdy tylko wejdą w życie nowe rozwiązania. - Przejście do szarej strefy będzie odbywać się stopniowo, ale szybciej, niż się rządowi wydaje - mówi jeden z naszych rozmówców z tej branży.
A co z innymi gałęziami hazardu w Polsce? Nowe regulacje w niewielkim stopniu dotkną kasyn. Wzrost stawki podatku od gier z 45 do ponad 50 proc. spowoduje jednak jeszcze większe kłopoty kilku podupadających placówek. Już dziś są niedochodowe. Wątpliwe też, by po delegalizacji automatów to kasyna przejęły ich klientów. Pocieszające dla ich właścicieli jest więc tylko to, że otwarcie nowego kasyna będzie praktycznie niemożliwe.
Firmy prowadzące gry hazardowe w internecie mogą raczej spać spokojnie. Już dzisiaj taka działalność w Polsce jest teoretycznie zakazana. By skutecznie egzekwować zakaz, potrzebne byłyby nie tylko zmiany w prawie bankowym czy telekomunikacyjnym, ale przede wszystkim znaczący wzrost nakładów na Służbę Celną, która ma się tym zajmować. Do tego dochodzą problemy z unijnymi regułami, które nie pozwolą zakazać w Polsce korzystania z firm zarejestrowanych na Malcie, Cyprze czy w Wielkiej Brytanii.
Mówiąc o przyczynach zgłoszenia tak radykalnych rozwiązań, politycy PO powołują się na przyczyny społeczne. - Od półtora roku obserwujemy drastyczny wzrost liczby uzależnionych od hazardu - przyznaje Sławomir Chyliński, specjalista leczenia terapii uzależnień z warszawskiego Centrum Odwykowego. Dodaje, że dziś to już 40 proc. wszystkich uzależnionych, wśród których niedawno przeważali alkoholicy. Uzależniają się głównie ludzie młodzi w wieku 22 - 35 lat. - Zarabiają niewiele, a chcą szybko zarobić duże pieniądze i wpadają w spiralę hazardu - mówi Chyliński.
Obecna liczba automatów to ledwie połowa tego, co może czekać polski rynek, gdyby nie zmieniono przepisów. Raport KGP, który trafił na biurko premiera, przestrzegał, że w wyniku wprowadzenia w Rosji restrykcyjnej ustawy duszącej hazard maszyny z tego rynku trafią do nas. Tak było, gdy podobne regulacje wprowadzano w Austrii i Czechach.
Według twórców raportu KGP polski rynek hazardu ma ścisłe powiązania z międzynarodową przestępczością. - To działa jak centralnie sterowany mechanizm. Gdy w jakimś kraju ogranicza się liczbę automatów, nadwyżki natychmiast wędrują do państw ościennych. A na końcu łańcuszka firm zawsze znajdują się te same osoby - mówi jeden z autorów raportu.
@RY1@i02/2009/212/i02.2009.212.000.004a.001.jpg@RY2@
SE/Eastnews
Wraz ze wzrostem liczby automatów rośnie liczba uzależnionych od hazardu
Mikołaj Wójcik
Robert Zieliński
dgp@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu