Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Koniec impasu w najważniejszej sejmowej komisji

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Sejmowa komisja finansów publicznych wybierze dzisiaj nowego przewodniczącego. Najprawdopodobniej zostanie nim mało znany poseł PO z Pomorza Sławomir Neumann.

- Przyznaję, że takiej sytuacji nie pamiętam, by zaczynać prace nad budżetem bez szefa kluczowej dla tej ustawy komisji - mówi były marszałek Sejmu Marek Borowski. Poprzedni przewodniczący komisji finansów publicznych Zbigniew Chlebowski złożył rezygnację po ujawnieniu podsłuchów z tzw. afery hazardowej. Choć Chelbowski zrezygnował dwa tygodnie temu, to Platforma nie spieszy się z powołaniem jego następcy. Obowiązki prowadzenia posiedzeń komisji wzięła na siebie jedyna wiceprzewodnicząca z PO, posłanka Krystyna Skowrońska. - Mieliśmy stosować rotacyjne przewodnictwo do czasu wyboru nowego szefa, ale pani poseł Skowrońska przejęła całość obowiązków - skarży się inna wiceprzewodnicząca komisji Aleksandra Natalli-Świat z PiS.

Zgodnie z regulaminem Sejmu komisją rządzi całe prezydium. A dzisiaj w komisji finansów cztery kluby mają w nim po jednym przedstawicielu. Koalicja rządząca nie ma więc większości. A sejmowe przepisy zobowiązują władze komisji, by wszystkie decyzje były podejmowane kolegialnie. W przypadku remisowego głosowania rozstrzyga głos przewodniczącego. Gdy go nie ma, jest pat.

Zdaniem naszych rozmówców z komisji finansów utrzymywanie w dłuższym czasie wakatu na stanowisku szefa komisji może mieć daleko idące reperkusje.

W ostateczności mogłoby grozić nawet storpedowaniem planów uchwalenia ustawy budżetowej w konstytucyjnym terminie. A to może mieć dla Sejmu opłakane skutki: otwiera bowiem prezydentowi drogę do skrócenia jego kadencji. Marek Borowski jednak uspokaja.

- Na tym etapie takich zagrożeń jeszcze nie ma. Kłopot byłby, gdyby ten wakat przedłużał się w nieskończoność - mówi były marszałek Sejmu.

Aby uniknąć takiej sytuacji, na wczorajszym posiedzeniu komisji Aneta Błochowiak z klubu Lewicy złożyła wniosek o wybór nowego przewodniczącego. - Minęły dwa tygodnie, a Platforma w tym czasie kłóci się o to, kto ma zastąpić Chlebowskiego - argumentuje Błochowiak. Twierdzi też, że jej wniosek wymusiły plotki o tym, że miejsce Chlebowskiego mógłby zająć ktoś z "dworu Donalda Tuska", kto przechodzi z rządu do Sejmu. Obawia się, że pracami nad budżetem kierowałby ktoś, kto w komisji nie przepracował wcześniej nawet godziny.

Ostatecznie komisja ustaliła, że wybory odbędą się dzisiaj o godzinie 13. Kto zastąpi Chlebowskiego? Platforma nie odpuści tego kluczowego w Sejmie stanowiska. Najmocniejszym kandydatem nieoczekiwanie wydaje się Sławomir Neumann. Nie ma on dużego parlamentarnego doświadczenia. Dopiero od tej kadencji jest posłem. Wcześniej przez 13 lat był samorządowcem, ostatnio starostą powiatu starogardzkiego. Koledzy chwalą go za kompetencję. Chlebowski jako szef komisji powierzał mu prowadzenie wielu projektów. - Świetny organizator - chwali go Błochowiak.

Kandydatura Neumanna nie jest pewna, bo wciąż nie wiadomo, kogo wskażą nowe władze klubu PO z Grzegorzem Schetyną na czele. Jeszcze parę dni temu murowanym kandydatem był Paweł Arndt. Kierował już w przeszłości komisją finansów. Było to w kadencji 1997 - 2001 po wyborze Mirosława Sekuły na fotel prezesa Najwyższej Izby Kontroli. - Poczekajmy na decyzję władz klubu - mówił nam wczoraj Arndt.

Mikołaj Wójcik

mikołaj.wojcik@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.