Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Dziś prezydent powoła ministrów. Starych odwołał korespondencyjnie

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Premier nie przedstawił osobiście nowych ministrów, bo obawiał się pytań o udział Grzegorza Schetyny w aferze hazardowej

Jerzy Miller, Krzysztof Kwiatkowski i Adam Giersz będą nowymi ministrami w rządzie Donalda Tuska. Zapowiadanej konferencji prasowej, na której szef rządu miał ogłaszać nominacje, jednak nie było. Została odwołana Wystąpienie premiera się nie odbyło, a tuż po godz. 17 Centrum Informacyjne Rządu wydało lakoniczny komunikat. Suche informacje: imię, nazwisko, resort. Nic więcej, żadnych uzasadnień, żadnych celów wyznaczonych ministrom przez premiera. Dlaczego nie było zapowiadanej konferencji szefa rządu? - Nie chcieliśmy pytaniami o podsłuchane rozmowy Schetyny psuć przekazu medialnego - mówi nam prominentny polityk PO.

Na posiedzeniu rządu ustępujących ministrów już nie było. Premier, jak mówią nasi informatorzy, nie tryskał humorem. - Krótko poinformował nas o nowych ministrach, ale nie uzasadniał tych decyzji - mówi nasz rozmówca. Na sali byli już obecni nowi ministrowie sprawiedliwości i sportu. Kwiatkowski i Giersz jeszcze jako wiceministrowie reprezentowali swoje resorty.

Wczoraj po południu nie było wiadomo, czy nowi ministrowie obejmą swoje resorty już dziś. Mogło się to stać dopiero po zaprzysiężeniu przez prezydenta. A wnioski o powołanie nowych ministrów dotarły do Kancelarii Prezydenta wczoraj przed 16. - Prezydent jest gotów w środę po południu lub wieczorem powołać nowych ministrów - zapewniał szef kancelarii Lecha Kaczyńskiego Władysław Stasiak. Wątpliwości rozwiał wieczorem inny prezydencki minister Paweł Wypych - Trzej nowi ministrowie zostaną powołani w środę w godzinach wieczornych - powiedział. Osoba z Kancelarii Prezydenta tłumaczyła to tak: - Pan prezydent ma swój kalendarz i nie może go zmieniać w pięć minut, poza tym premier powinien wysłać wcześniej wnioski, przecież my do ostatniej chwili nie wiedzieliśmy o tym, kto będzie ministrem. I dodaje, że to pierwszy raz w czasie tej prezydentury, gdy media dowiadują się o nominacjach przed głową państwa.

Według naszych informacji kancelaria premiera Donalda Tuska nie przesłała wniosków wcześniej do Kancelarii Prezydenta, bo bała się, że może dojść do przecieku i nazwiska nowych ministrów zbyt wcześnie pojawią się w mediach.

- Takie sugestie usłyszeliśmy od kolegów z Alej Ujazdowskich - mówi jeden z naszych rozmówców z Pałacu Prezydenckiego. Pytani o to współpracownicy Donalda Tuska potwierdzają te słowa: - To fakt, nie mamy do nich zaufania - mówi jeden z nich. Ale to niejedyna nowość w procedurze powoływania ministrów. Po raz pierwszy od momentu, gdy obowiązuje konstytucja z 1997 r., nie doszło do wręczenia odwołanym ministrom dymisji przez prezydenta. Nie chciał tego rząd. Do kancelarii Lecha Kaczyńskiego trafiło kilkuzdaniowe pismo od szefa kancelarii premiera: "Prosimy o zwrot postanowień po podpisaniu przez prezydenta wraz z aktami odwołania, do kancelarii Prezesa Rady Ministrów, która przekaże je bezpośrednio zainteresowanym" - napisał Tomasz Arabski. Jeden z koalicyjnych polityków zinterpretował to tak: nie chcą, by prezydent komentował zmiany.

Prezydenccy urzędnicy byli zdziwieni treścią pisma, ale urzędnik z pałacu wczoraj po południu odwiózł dokumenty w Aleje Ujazdowskie. - Mam nadzieję, że nominacje nie odbędą się w sposób korespondencyjny, bo trudno tą drogą składać przysięgę - komentował urzędnik z Kancelarii Prezydenta.

Grzegorz Osiecki

grzegorz.osiecki@infor.pl

Marcin Graczyk

marcin.graczyk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.