Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Wysłuchanie publiczne wyeliminowałoby zakulisowe gierki przy uchwalaniu ustaw

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Przy uchwalaniu każdej ustawy powinno być wysłuchanie publiczne. Osoby zainteresowane byłyby zapraszane i miałyby szanse wygłoszenia swoich racji. Tworzyłoby to jawną procedurę, bez zakulisowych gierek.

KATARZYNA ŻACZKIEWICZ

ANDRZEJ ZOLL

Kwestia lobbingu powinna być elementem dużego aktu prawnego, w którym uregulowana byłaby od początku do końca procedura legislacyjna. I jeden z rozdziałów zawierałby przepisy lobbingowe. Wywieranie wpływu przez organizacje biznesu musi być ściśle powiązane z procedurą legislacyjną. Jednak w obowiązującej ustawie o lobbingu znajduje się wiele dobrych koncepcji, które można by przenieść do tego aktu.

Na przykład możliwość udziału lobbystów w posiedzeniach komisji sejmowych. Niedobrze się dzieje, jeśli na sali jest więcej lobbystów niż posłów. W zasadzie przy uchwalaniu każdej ustawy powinno być wysłuchanie publiczne. Za rzadko wykorzystujemy tę formę debaty nad projektami ustaw. Osoby zainteresowane byłyby zapraszane i miałyby szanse wygłoszenia swoich racji. Tworzyłoby to jawną procedurę, bez zakulisowych gierek, które i tak by pewnie się odbywały. Nie łudźmy się, każda ustawa o znaczeniu gospodarczym będzie poruszała różne grupy nacisku. Część osób na niej straci, a inni zyskają.

To oznacza, że jest błąd w regulacji. Przepisy powinny jednoznacznie oddzielać te dwie sfery od siebie.

Miał prawo wysłać opinię resortu gospodarki o projekcie, ale chodzi o niejasne motywy wycofania poprawki, która przysporzyłaby Skarbowi Państwa dochody.

Nie, nie jest w stanie, to jest problem polityczny.

Mam mieszane uczucia w tej sprawie. Jako przewodniczący rządowej Rady Legislacyjnej w latach 1999-2000 byłem jednym z twórców tego centrum. Nie w pełni ono się udało. W resortach powinny powstawać wyłącznie założenia, a w Rządowym Centrum Legislacyjnym założenia przybierają postać normatywną. Następnie projekt ustawy kierowany jest do konsultacji z resortem i Radą Legislacyjną. Każdy projekt powinien przechodzić przez Centrum Legislacyjne.

To była inna koncepcja utworzenia Krajowej Rady Legislacyjnej, która obsługiwałaby zarówno parlament, jak i rząd.

Nasza inicjatywa została jednak zauważona. Wczoraj ja i Jerzy Stępień spotkaliśmy się z marszałkiem Sejmu Bronisławem Komorowskim w tej sprawie. Mamy również spotkanie z marszałkiem Senatu Bogdanem Borusewiczem. Ponadto 21 października Kancelaria Sejmu organizuje konferencję poświęconą problemom zmian w konstytucji.

Więcej nie jesteśmy w stanie zrobić. Prezes Stępień zwrócił się do kancelarii prezydenta o zapoznanie się z projektem konstytucji i nie dostał żadnej odpowiedzi. Także wczoraj rozmawialiśmy o zmianach ustawy zasadniczej z obecnym prezesem Trybunału Konstytucyjnego Bogdanem Zdziennickim. Myślę, ze propozycja stanie się powodem poważniejszej debaty publicznej.

Nam chodziło właśnie o to, aby projekt nie był tworzony pod żadną opcję polityczną. Szło o to, że pozycja prezydenta jest obecnie niewłaściwie usytuowana. Podział władzy wykonawczej między prezydenta i rząd jest naszym zdaniem źródłem niepotrzebnych napięć i siła prezydenckiego weta praktycznie zmusza do uzyskania w parlamencie 3/5 głosów, aby je odrzucić. Ten mechanizm nie funkcjonuje sprawnie.

@RY1@i02/2009/197/i02.2009.197.183.0010.102.jpg@RY2@

Fot. Wojciech Górski

Andrzej Zoll z Uniwersytetu Jagiellońskiego

* profesor prawa karnego na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, były prezes Trybunału Konstytucyjnego i rzecznik praw obywatelskich

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.