Prezydent przekonuje Vaclava Klausa do targów z Unią
Prezydent Lech Kaczyński rozmawia z prezydentem Czech Vaclavem Klausem o traktacie lizbońskim.
Polski prezydent chce, by wykorzystał on sytuację i przed podpisaniem dokumentu potargował się z Unią - tak by nowe państwa miały zagwarantowany jak największy wpływ na wybór najwyższego przedstawiciela i szefa dyplomacji UE.
- To zła taktyka, bo już mamy taki wpływ - twierdzi minister ds. europejskich Mikołaj Dowgielewicz.
Według jednego z ministrów w Kancelarii Prezydenta Lech Kaczyński nie ma zamiaru namawiać Vaclava Klausa do konkretnej decyzji. - Obaj panowie dobrze się znają. I Kaczyński wie, że takie postępowanie zawsze jest przez Klausa postrzegane jako podważanie suwerenności państwa czeskiego, i skutek jest odwrotny do zamierzonego - opowiada nasz rozmówca z Pałacu Prezydenckiego.
Mimo to prezydent Kaczyński konsultuje się z czeskim prezydentem w sprawie traktatu. O czym konkretnie rozmawiają? By Klaus wykorzystał swoje spotkania z najważniejszymi postaciami Unii Europejskiej i wywarł na nie nacisk. Chodzi o obsadę fotela wysokiego przedstawiciela Unii ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa oraz najważniejszej osoby w UE pod rządami nowego prawa, czyli wybieranego na 2,5-letnią kadencję Przewodniczącego Rady Europejskiej.
Co na to rząd? - W sprawie tych stanowisk to premier Donald Tusk jest jedną z osób, która ma największy wpływ na ich obsadzenie. Polskie postulaty dotyczące profilu kandydatów są brane pod uwagę - zapewnia minister ds. europejskich Mikołaj Dowgielewicz.
Do Pragi przybędzie w najbliższych dniach szef KE Jose Manuel Barrosso, premier przewodniczącej właśnie Wspólnocie Szwecji Fredrik Reinfeldt i szef Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek.
Zdaniem wysokiego rangą przedstawiciela rządu pomysł prezydenta Kaczyńskiego nie ma jednak szans powodzenia. - Właśnie Polak został szefem parlamentu, więc nasza część UE ma swojego przedstawiciela w gronie trzech najważniejszych ludzi w Unii Europejskiej - mówi nasz rozmówca. I przypomina, że traktat lizboński znacznie rozszerza kompetencje instytucji, którą do końca 2011 roku rządzić będzie Buzek.
To jednak nie przekonuje Kancelarii Prezydenta. Nasz rozmówca z otoczenia Lecha Kaczyńskiego uważa, że skoro Irlandia dostała liczne gwarancje, które miały ułatwić poparcie traktatu, to podobne gwarancje mógłby dostać i Klaus.
- To nie jest dobra taktyka, bo opóźnienie ratyfikacji powoduje, że musimy dyskutować nad stworzeniem nowej Komisji Europejskiej według scenariusza z traktatu nicejskiego. A więc musi być ona mniejsza niż liczba krajów członkowskich. I zamiast wzmocnić Polskę czy Czechy, możemy się osłabić - uważa minister Dowgielewicz. I przypomina, że Irlandczycy dostali tylko to, co Polska ma od dawna, dzięki podpisaniu tzw. protokołu brytyjskiego.
@RY1@i02/2009/196/i02.2009.196.000.005a.001.jpg@RY2@
Marcin Łobaczewski
Lech Kaczyński
Mikołaj Wójcik
mikolaj.wojcik@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu