Uzyskaliśmy więcej niż wcześniej się nam śniło
● Sprawa stoczni to czysty biznes. Rynek decyduje, czy będzie kupiec, czy nie
● W kwestii sporu z Eureko o PZU więcej zależało od strategii negocjacyjnej resortu skarbu
● Spotkanie z władzami telewizji publicznej i radia pozwoli ocenić ich plany
To sprawy, których nie można porównywać.
Tak, to wieloletnie problemy. Ale spór o stocznie w pewien sposób rozwiązaliśmy przez specustawę i zaspokajanie roszczeń pracowników. To było najważniejsze, by stoczniowcy mogli dostać rekompensaty, odchodząc ze swoich firm. Pierwszy etap sprzedaży się nie powiódł, bo inwestor zrezygnował. Teraz uruchamiamy następny przetarg. Stocznie to czysta decyzja biznesowa, bo to rynek decyduje, czy będzie kupiec, czy nie. W tej sprawie rola resortu jest ograniczona.
Nie, ale w tym przypadku więcej zależało od nas. Tu chodziło o to, w jaki sposób prowadzi się negocjacje, wybiera terminy, stawia warunki. W przypadku stoczni nikogo na siłę nie można zmusić, by kupił coś, czego nie chce. Porozumienie z Eureko to najważniejsza rzecz, jaką udało mi się zrobić w Ministerstwie Skarbu.
Gwarancje są w ugodzie. Zapisaliśmy takie warunki, że żadna ze stron nie jest zainteresowana, by podważyć jej realizację.
Tak, bo gdyby przyszedł jakiś szaleniec, który uznałby, że Eureko ma być dalej w PZU, to nie będzie w stanie tego przeprowadzić.
W tym wypadku przede wszystkim trzeba było postępować odpowiedzialnie. Chodziło o to, by naprawić pewne błędy, by odzyskać tę spółkę dla Skarbu Państwa.
To pytanie bardziej do nich. Ja wiem, jakie cele postawiłem na starcie rozmów, i ani razu nie dałem do zrozumienia drugiej stronie, że mogę te cele zmienić. Od razu założyłem, że Eureko ma z wyjść z PZU i że będziemy ten proces kontrolować. Chodziło o to, by te akcje nie zostały sprzedane w ten sposób, że zmieniają właściciela, a kłopot pozostanie. Kolejny warunek - skasowany arbitraż, tak by nie było ryzyka, że jest ugoda, która zaraz potem zostanie wywrócona w sądzie.
To świadczy o tym, że prowadziliśmy dobre negocjacje.
Na pewno też jest ważne, że ugoda daje perspektywę odblokowania dywidendy i sięgnięcia po te pieniądze, ale one im się należały, bo byli właścicielami prawie 33 procent akcji. Perspektywa wyjścia z PZU na zasadach rynkowych i możliwość inwestycji gdzie indziej to też zaleta.
Aby udało się zakończyć ten dziesięcioletni spór sukcesem, musieliśmy zmienić podejście. Proszę pamiętać, że postawiliśmy twardy warunek: chcemy negocjować z waszymi akcjonariuszami. To moim zdaniem był przełom, bo ktoś u nich spojrzał na ten proces z boku. I może ktoś zaczął uzmysławiać tym, którzy uczestniczyli w tym procesie od lat: dokąd zmierzacie, rysujecie wielkie wizje, pokazujecie wielkie kwoty, ale to miraże, a mamy brutalną rzeczywistość - cztery lata nie dostajemy dywidendy.
Nie. Dementuję. To byłoby naiwne. Kwestie BGŻ to zupełnie oddzielny temat.
Dobrze, skoro dostałem zielone światło. Każdy, kto coś wiedział o tej sprawie, spodziewał się, że warunki ugody będą dużo gorsze.
Oczywiście 4,7 mld zł to są olbrzymie pieniądze. Ale trzeba dostrzec, że uzyskujemy to, co nam się może wcześniej nawet nie śniło.
Teraz koncentruję się na wprowadzeniu spółki na giełdę jeszcze w 2010 roku.
Popatrzmy na to realnie. Mieliśmy dziesięć lat szamotaniny wokół prywatyzacji, teraz jest porozumienie, odzyskujemy kontrolę. Dziś nie ma jeszcze odpowiedzi na pytanie, czy prywatyzować i w jakim zakresie. Dziś celem jest, aby PZU stało się spółką publiczną. Dopuszczamy jedynie sprzedaż pakietów akcji, o których mowa w ugodzie.
Wystąpiłem do zarządu TVP i radia publicznego oraz do szefów rad nadzorczych o spotkanie w tym tygodniu.
Premię uzyskuje się za coś. Zobaczę, jak ten zarząd będzie działał, jak będzie wydawał publiczne pieniądze.
Ja wypytam zarząd, jakie ma plany, jak chce dbać o firmę, i tak będę to oceniał.
@RY1@i02/2009/194/i02.2009.194.166.002a.001.jpg@RY2@
Aleksander Grad: Porozumienie z Eureko to najważniejsza rzecz, jaką udało mi się zrobić w resorcie skarbu
minister skarbu państwa
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu