Tusk odwołał Chlebowskiego po ujawnieniu nagrań CBA
Szef klubu PO zapewniał zaprzyjaźnionego biznesmena, że lobbuje w sprawie ustawy o grach losowych
Zbigniew Chlebowski straci stanowisko szefa klubu Platformy Obywatelskiej i nie będzie przewodniczącym sejmowej komisji finansów publicznych. To konsekwencje, jakie poniósł po opublikowaniu stenogramów CBA z jego rozmów z biznesmenem branży hazardowej Ryszardem Sobiesiakiem.
Opozycja nie jest usatysfakcjonowana decyzją premiera. Domaga się także dymisji ministra sportu, o którym też jest mowa w podsłuchach, oraz powołania sejmowej komisji śledczej.
Stenogramy rozmów szefa klubu Platformy z zaprzyjaźnionym biznesmenem, karanym już za korupcję, opublikowała "Rzeczpospolita". Wynika z nich, że Chlebowski lobbuje w resorcie finansów za takim kształtem nowej ustawy o grach losowych, który odpowiada oczekiwaniom branży hazardowej. Spotyka się z biznesmenem w dziwnych okolicznościach - na cmentarzu i stacji benzynowej.
Zbigniew Chlebowski nie wypiera się znajomości z Sobiesiakiem i Janem Koskiem, innym biznesmenem branży hazardowej. Ale broni się: - Jestem zdumiony, że prywatne rozmowy, nawet jeśli niefortunne, są podstawą do formułowania najcięższych zarzutów. Nie poczuwam się do niczego złego.
Projekt ustawy przygotowany został jeszcze w czasie rządów PiS. Zakłada, że zostanie wprowadzony dodatkowy podatek od hazardu - 10 proc. dopłaty od każdego zakładu. Wpływy mają zostać przeznaczone na sport, a w szczególności na infrastrukturę sportową na Euro 2012. Branża hazardowa uważa, że nowy podatek ją zniszczy, a budżet nie tylko nie zyska, ale i straci to, co dostawał dotąd.
Biznesmeni mieli pretensje do Chlebowskiego, że "Miro" i "Grześ" mało mu pomagają. Kim są "Miro" i "Grześ"? Chlebowski twierdzi, że nie wie. Czy to Mirosław Drzewiecki i wicepremier Grzegorz Schetyna, jak dopytywali Chlebowskiego dziennikarze? - Podzielam tę opinię - mówi premier. Ale zaznacza, że według ujawnionych materiałów CBA ani minister sportu, ani szef MSWiA nie brali udziału w nielegalnym lobbingu. Także Chlebowski.
- Jednak styl, działania, które zostały potwierdzone przez niego, były zachowaniami niestosownymi. Trudno je akceptować u osoby, która powinna mocno przestrzegać standardów. Bo szef klubu i sejmowej komisji finansów publicznych musi cieszyć się nieposzlakowaną opinią - mówił premier na konferencji prasowej.
A Drzewiecki? 30 czerwca wnioskował do resortu finansów o rezygnację z dopłat. Zmienił zdanie 2 września. Według CBA wiedział już wówczas, że funkcjonariusze zajmują się sprawą nielegalnego lobbingu wokół ustawy o grach losowych. - Na razie nie ma przesłanek do dymisji kogokolwiek z rządu - zapewniał Donald Tusk.
Prezydent Lech Kaczyński zaprosił na piątek do pałacu najważniejsze osoby w państwie na naradę poświęconą "zagrożeniu interesu ekonomicznego państwa". - Nie jest zagrożony - uspokaja premier i zapowiada, że do pałacu przyjdzie.
@RY1@i02/2009/193/i02.2009.193.000.001a.101.jpg@RY2@
Piotr Kowalczyk
Zbigniew Chlebowski od wczoraj nie jest szefem klubu PO
Mikołaj Wójcik
mikolaj.wojcik@dziennik.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu