Prezes PiS zapowiada powrót do władzy
Ponad pięć godzin obrad, przyjęty przy czterech głosach sprzeciwu nowy statut partii i hasła powrotu do władzy po kolejnych wyborach parlamentarnych - tak w skrócie wyglądało sobotnie posiedzenie II Kongresu Prawa i Sprawiedliwości.
Oficjalnie w sobotę głos zabierał tylko Jarosław Kaczyński. Zorganizował konferencję prasową i przed obradami, i po nich, ale jego przemówienie do delegatów było, jak cały kongres, zamknięte dla mediów. - Zagrzewał do walki, mówił, że najbliższe miesiące to być albo nie być projektu odnowy Polski - relacjonował nam uczestnik kongresu.
A co prezes mówił dziennikarzom? Że nowy statut pozwoli uporządkować PiS i że celem PiS jest przejęcie władzy w najbliższych wyborach. - Chciano nas zniszczyć. Nie wygrać z nami, a zniszczyć. Mówił tak sam Donald Tusk. To się nie udało i z tego miejsca ruszamy po cel, jakim jest wygranie wyścigu wyborczego - mówił Kaczyński.
Przed kongresem spekulowano, że zmiany w statucie mogą posłużyć do zmniejszenia potęgi popularnych w mediach eurodeputowanych. - To plotki - zapewniał nas ważny polityk PiS. Czy na pewno? Prezes wyjaśniał, że nie każdą funkcję w partii da się pogodzić z pełnieniem mandatu eurodeputowanego. - Jeśli jest szefem okręgu, to potrzebuje czasu na związane z tym obowiązki. A jeśli jest europosłem i musi pięć razy w tygodniu być w Brukseli, to nie ma na to czasu - tłumaczył prezes. I dodał: - Chyba nikt nie ma daru bilokacji.
Efekt zmian? Na nowych przepisach statutowych najwięcej straci Jacek Kurski. Przestanie być szefem pomorskiego PiS. - Nie czuję się poszkodowany - zapewniał jednak dziennikarzy.
A co z Adamem Bielanem i plotkami o utracie przez niego prestiżowego stanowiska rzecznika partii? Jego współpracownicy zapewniają, że tak się nie stanie. Sam Bielan milczy. Nie był w sobotę na obradach, bo wyjechał za granicę. - To na pewno nie wzmacnia jego pozycji - mówi nam jeden z eurodeputowanych.
Poprzedni statut partii został przyjęty ponad trzy lata temu, gdy PiS było nową organizacją, powstałą w wyniku zjednoczenia Porozumienia Centrum i Przymierza Prawicy. Według tamtych założeń miało być partią kadrową, do której dostać się ciężko. Teraz plany się zmieniły i Jarosław Kaczyński chce partii powszechnej. Co się zmieni? Przede wszystkim łatwiej będzie wejść w szeregi PiS. Nowy statut zezwala na powoływanie gminnych kół partyjnych. Potrzeba do tego jedynie pięciu osób. Jak pisaliśmy, powstaje też instytucja sympatyka partii. - Liczymy na ich aktywność - mówił prezes przed rozpoczęciem kongresu.
Na nowym statucie sporo mogą za to stracić słabi posłowie. Dotąd niemal z urzędu mieli zapewnione wysokie miejsca na listach wyborczych. Teraz każdy będzie miał kartę parlamentarzysty i zapisane w niej indywidualne obowiązki, z których będzie rozliczany. Ważne będą m.in. aktywność w komisjach sejmowych i praca dla okręgu.
PiS jest u władzy. W Łodzi Jarosław Kaczyński zostaje ponownie wybrany na stanowisko prezesa. A jego brat, już prezydent, oficjalnie rezygnuje z członkostwa w partii.
Gorące chwile po oddaniu władzy. Obrady stoją pod znakiem buntu trzech wiceprezesów, w tym Ludwika Dorna.
PiS przyjmuje nowy program. Prezes przeprasza inteligencję. Na kongres chciał przyjechać nawet premier Donald Tusk.
@RY1@i02/2009/189/i02.2009.189.000.004a.101.jpg@RY2@
Jarosław Kaczyński na kongresie. Tym razem delegaci byli z nim wyjątkowo zgodni
Tomasz Gzell/PAP
Mikołaj Wójcik
mikolaj.wojcik@dziennik.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu