Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Posłowie z komisji kultury starli się o telewizję

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Polityczne emocje wokół sytuacji w TVP przeniosły się na posiedzenie sejmowej komisji kultury. Głównymi bohaterami ostrego starcia byli posłowie Andrzej Celiński i Jan Dziedziczak. Ten pierwszy oskarżył drugiego o faszystowskie podejście. W końcu powiedział, że "ma to w d..." i wyszedł.

Pod koniec posiedzenia poseł niezrzeszony Andrzej Celiński zaproponował uchwałę dotyczącą obecnej sytuacji w TVP, w której od soboty toczy się walka o władzę pomiędzy Piotrem Farfałem a nowym zarządem z Bogusławem Szwedą. Celiński zaproponował jednozdaniowy tekst: "Komisja kultury wzywa rząd polski do przywrócenia porządku prawnego w spółce Telewizja Polska". - Zaczęła się niepotrzebna dyskusja i wzajemne obarczanie się, kto jest winien temu, co się dzieje w telewizji. Choć cały czas ja podkreślałem, że to my wszyscy i wszystkie partie jesteśmy winni temu bałaganowi. A teraz nie ma premiera Tuska ani ministra Grada w jednej z najważniejszych spółek Skarbu Państwa - mówi poseł Celiński.

Jak opisują świadkowie zdarzenia, poseł PiS Jan Dziedziczak zaczął wypominać Celińskiemu, że był ministrem kultury w rządzie Leszka Millera, a wtedy prezesem TVP był Robert Kwiatkowski. - Na to Celiński strasznie się zdenerwował. Nazwał Janka faszystą oraz zaczął powtarzać, że "w d... ma takie zarzuty", i wyszedł - opowiada jeden z posłów komisji kultury. Przewodnicząca komisji Iwona Śledzińska-Katarasińska miała powiedzieć, że jeszcze czegoś takiego nie widziała, i zamknęła posiedzenie. - Bardzo mi było przykro po tym, co usłyszałem od posła Celińskiego, tym bardziej że bardzo szanuję jego działalność przed 1989 rokiem. Natomiast jego udział w rządzie Leszka Millera najpiękniejszą kartą nie jest. Rozumiem, że te wspomnienia wywołują u niego nerwy, natomiast od byłego ministra kultury trzeba wymagać więcej - mówi Dziedziczak.

Celiński przyznaje, że się zdenerwował. - Taki już jestem, że jeżeli ktoś mnie tak bezczelnie zaczepia, to walę pięścią między oczy. Nie mogłem pozwolić na to, żeby poseł Dziedziczak insynuował mi coś takim faszystowskim językiem - mówi Celiński.

Po tej awanturze uchwałą nikt się już nie interesował. Posłowie opozycji twierdzą, że to PO nie ma ochoty rozmawiać o TVP. - Równie dobrze mogłabym wzywać rząd Wielkiej Brytanii do zajęcia się TVP. Prawo nie daje na to ani rządowi, ani Sejmowi żadnych możliwości - tłumaczy Iwona Śledzińska-Katarasińska.

Sejmowa uchwała może jednak nie być potrzebna. Wczoraj minister skarbu, po paru dniach milczenia, zaapelował do KRS, aby jak najszybciej rozstrzygnął, kto rządzi w TVP. Aleksander Grad zwrócił się także do zarządu telewizji o niepodejmowanie w spółce w tych dniach strategicznych decyzji. Minister chce się spotkać z prof. Ewą Nowińską, która zrezygnowała z zasiadania w radzie nadzorczej TVP. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, jej miejsce w radzie zajmie prawdopodobnie któryś z urzędników z Ministerstwa Skarbu.

Do Krajowego Rejestru Sądowego wpłynęły wczoraj wnioski od pełnomocników nowego zarządu. - Są to wnioski o zarejestrowanie rady nadzorczej ze wszystkimi danymi, również PESEL-ami, a także o wpisanie do rejestru sądowego nowego zarządu - informuje mecenas Jarosław Chałas, pełnomocnik nowego zarządu kierowanego przez prezesa Bogusława Szwedę. Być może dziś będzie wiadomo, kiedy KRS rozpatrzy te wnioski.

Anna Nalewajk

anna.nalewajk@dziennik.pl

Piotr Gursztyn

piotr.gursztyn@dziennik.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.