10 proc. rolników zapłaci więcej do KRUS
- Bo nie można dublować prac nad reformą. Zgodnie z zarządzeniem nr 105 prezesa Rady Ministrów z 23 września 2008 r. pracuje Międzyresortowy Zespół do spraw Reformy Systemu Ubezpieczenia Społecznego Rolników pod kierownictwem ministra Michała Boniego. W jego skład wchodzą eksperci z wielu resortów, a prace rozpoczęto 14 października 2008 r. Zespół ma przygotować założenia do zmian legislacyjnych systemu ubezpieczeń społecznych rolników.
- Kwota dotacji nominalnie się zwiększa. Jednak jeśli ją porównamy do ogólnej kwoty wydatków państwa, to okazuje się, że w obecnej dekadzie udział środków z budżetu w dofinansowaniu zadań ustawowych KRUS zmalał nieomal o połowę. W 1999 roku na ten cel przeznaczono 9,6 proc. całego budżetu państwa, a dla porównania w 2008 roku udział ten spadł do 5,1 proc. W tym roku wyniesie on 5,2 proc.
- Trzeba jednak pamiętać, że KRUS wypłaca także emerytury rolnikom, którzy na podstawie odrębnych przepisów za gospodarstwa rolne przekazane do zasobów Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa. Do 1990 roku Skarb Państwa przejął od rolników około 350 tys. gospodarstw rolnych o łącznej powierzchni 2,2 mln ha. Obecnie świadczenia z tego tytułu pobiera ponad 110 tys. rolników. W ubiegłym roku zobowiązania z tego tytułu wyniosły 1,4 mld zł.
- Do końca czerwca tego roku, czyli już po zakończeniu wyborów do Parlamentu Europejskiego, do publicznej wiadomości zostaną podane kierunki reformy systemu ubezpieczeniowego rolników. Będą poddane konsultacjom społecznym, gdyż nie można zmieniać systemu ubezpieczeniowego nie biorąc pod uwagę opinii samych zainteresowanych.
- Możliwe są różne warianty. Pierwszy z nich zakłada, że podstawą ustalenia wysokości składek może być powierzchnia gospodarstwa. Drugi wariant zakłada, że możliwe jest także ustalenie podstawy wymiaru składek według tzw. standardowej nadwyżki bezpośredniej lub dochodowości gospodarstw.
- Według naszych szacunków 70 proc. rolników będzie płacić składki w dotychczasowej wysokości. Najbardziej sprawiedliwym rozwiązaniem będzie przyjęcie, że nie ulegną zmianie zasady ustalania składek dla rolników produkujących na własne potrzeby. Według wyliczeń Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej gospodarstwa małe do 10 ha w przeliczeniu na jednego pełnozatrudnionego osiągają dochód w wysokości 7023 zł. Możemy to porównać z danymi KRUS. Z ewidencji płatników i osób ubezpieczonych wynika, że gospodarstwa od l do 10 ha przeliczeniowych stanowią powyżej 67 proc. ogółu gospodarstw rolnych, gospodarstwa powyżej 50 ha - 0,8 proc., a wielkoobszarowe - jedynie 0,05 proc.
- W 99 proc. tak. Tylko w niektórych przypadkach obszar użytkowanej ziemi nie jest dobrym wyznacznikiem określającym możliwość uzyskania dochodu przez gospodarstwo rolne. Są rodzaje produkcji mające słaby związek z zasobami ziemi. Takimi gospodarstwami są gospodarstwa utrzymujące zwierzęta żywione paszami treściwymi. Do grona takich rolników można zaliczyć producentów trzody chlewnej, drobiu lub gospodarstwa specjalizujące się w uprawach ogrodniczych.
- Planujemy, że 10 proc. najbogatszych rolników będzie płacić składkę samofinansującą. W zamian ta grupa rolników otrzyma wyższe świadczenia. Natomiast kolejne 20 proc. rolników posiadających średnie i duże gospodarstwa rolne powinno mieć możliwość wyboru, czy chcą rozliczać się na podstawie ksiąg rachunkowych, czy też wolą płacić składki ryczałtowe. Jeśli jednak zdecydują się na płacenie składek w minimalnej wysokości, to ich przyszłe świadczenie będzie bardzo niskie. W Polsce zaledwie 99 tys. gospodarstw uzyskuje dobre wyniki ekonomiczno-finansowe. Są to gospodarstwa gospodarujące na zaledwie 34 proc. użytków rolnych.
- Nie będzie żadnego przymusu. Ci rolnicy - z owej 20-proc. grupy - którzy zdecydują się prowadzić takie księgi, będą płacić wyższe składki. Natomiast w zamian otrzymają wyższe emerytury. Jednocześnie będzie zachowany obowiązek prowadzenia ksiąg rachunkowych przez rolników, jeżeli ich przychody netto ze sprzedaży towarów produktów i operacji finansowych za poprzedni rok obrotowy przekroczyły równowartość 1,2 mln euro.
- Jest to proces rozłożony na kilka lub kilkanaście lat. Konkretną propozycję przedstawimy pod koniec czerwca tego roku.
- Jej wysokość będzie nieco niższa niż ta minimalna płacona przez osoby prowadzące pozarolniczą działalność gospodarczą, która jest ustalana od 60 proc. prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego, przyjętego do ustalenia kwoty ograniczenia rocznej podstawy wymiaru składek na dany rok kalendarzowy.
- Chcemy zaproponować zmiany do systemu ubezpieczeń społecznych rolników oraz do systemu podatkowego. Dzięki temu rolnicy sami będą mogli wybrać, co im się bardziej opłaca. Mamy nadzieję, że rolnicy decydujący się na opodatkowanie PIT będą korzystać z lokalnych biur rachunkowych zakładanych za unijne środki. To spowoduje, że na wsi powstanie więcej nowych miejsc pracy, które właśnie tam są wyjątkowo potrzebne.
- Jest propozycja, aby to zmienić. W II półroczu przygotujemy rozporządzenie, które podniesie do 4500 zł kwotę graniczną należnego podatku dochodowego od przychodów z pozarolniczej działalności gospodarczej. W 2009 roku wynosi ona 2835 zł. Mamy nadzieję, że te zmiany zachęcą rolników do zakładania działalności gospodarczej. Nadal jednak zostanie utrzymana zasada, że rolnik może rozpocząć prowadzenie pozarolniczej działalności dopiero po trzech latach podlegania ubezpieczeniu w KRUS. W ten sposób zablokujemy system przed nieuczciwymi osobami prowadzącymi działalność gospodarczą, które kupując ziemię na wsi, nie chcą płacić wyższych składek do ZUS.
- Nie. W innym przypadku ceny żywności wzrosłyby o kilkanaście procent. Takie dotowane systemy ubezpieczeniowe działają we wszystkich krajach UE. I tam nikt nie protestuje.
- Wkrótce to się zmieni. Przygotowujemy takie rozwiązania, które pomogą zachęcić do otwierania małych firm na obszarach wiejskich. Chcemy, aby robotnicy rolni zatrudniani do prac sezonowych na wsi mogli podlegać ubezpieczeniom społecznym w KRUS. Rolnicy zatrudniający takie osoby będą za nie płacić składki wyższe niż minimalne, ale niższe niż do ZUS. Takiemu rozwiązaniu sprzyja fakt, że składka na KRUS będzie ustalana miesięcznie, a nie kwartalnie. Mamy nadzieję, że nowe rozwiązanie spowoduje, że do pracy na roli będą się zgłaszać osoby bezrobotne zarejestrowane w urzędach pracy jako poszukujący zatrudnienia.
Fot. Marek Matusiak
absolwent Akademii Rolniczej we Wrocławiu, wcześniej m.in. dyrektor Izby Rolniczej woj. łódzkiego oraz dyrektor Fundusz Składkowego Ubezpieczenia Społecznego Rolników
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.