Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Małe też ważne

1 kwietnia 2009
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Zreformowanie przemysłu ciężkiego, nadmiernie rozwijanego w czasach PRL-u, było jednym z najtrudniejszych zadań okresu transformacji. Przez pewien czas szafy ministerialne puchły od programów sektorowych dla hutnictwa, górnictwa czy stoczni. Nie były realizowane. Na końcu zaś zawsze okazywało się, że jedynym sposobem na przetrwanie i rozwój firm, a w efekcie zachowanie miejsc pracy jest rozsądna prywatyzacja. Symbolem jej braku i konsekwencji na całe lata pozostanie krach przemysłu stoczniowego. Teraz, sądząc po projektach prywatyzacyjnych przygotowywanych przez Ministerstwo Skarbu Państwa, władze chciałyby nadrobić stracony czas. To jednak mało realne, żeby nagle udało się sprywatyzować wszystkie te fabryki szlifierek czy tokarek, do których prywatyzacja nie dotarła przez 20 lat. Jednak skoro firmy przeżyły tyle lat jako państwowe, to zapewne przynajmniej niektóre są do uratowania mimo kryzysu. Ministerstwo Skarbu Państwa powinno zwrócić na nie większą uwagę, a nie ciągle zajmować się głównie wielkim przemysłem.

174856f2-10bd-4a24-b140-a06f81621b2b-38891545.jpg

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.