Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Partie wezmą więcej pieniędzy z budżetu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

O 9 MLN ZŁOTYCH - więcej wydadzą podatnicy na finansowanie partii politycznych. Platforma Obywatelska zyska ponad 3 mln, Prawo i Sprawiedliwość 2,9 mln, a ludowcy 1,2 mln złotych

Rząd ratuje finanse publiczne, coraz głębiej sięgając do kieszeni podatników. Sami politycy jednak nie stosują się do zasad, które głoszą. Ministerstwo Finansów skierowało do uzgodnień międzyresortowych projekt rozporządzenia w sprawie podwyższenia kwoty subwencji dla partii politycznych. To ewenement na skalę europejską - mimo że w wielu krajach, m.in. w Wielkiej Brytanii, we Francji czy w Niemczech, państwo subwencjonuje partie, to w dobie kryzysu żadne z nich nie zdecydowało się na podwyższenie dotacji.

Tymczasem polski resort finansów planuje, by strumień publicznych pieniędzy zasilający partyjne budżety wzrósł w przyszłym roku o blisko 9 mln zł. - To standardowa procedura. Zgodnie z ustawą o partiach minister finansów podwyższa kwoty subwencji rocznej dla partii politycznej albo koalicji wyborczej partii, gdy wzrost inflacji przekracza 5 proc. - tłumaczy Magdalena Kobos, rzecznik resortu. Urzędnicy obliczają wysokość subwencji na podstawie danych GUS dotyczących wzrostu wskaźnika cen towarów i usług.

Najwięcej, bo ponad 3,1 mln zł, zyska Platforma Obywatelska. PiS wzbogaci się o 2,9 mln zł. Ugrupowania, które w 2007 roku startowały w ramach koalicji wyborczej Lewica i Demokraci, dostaną do podziału 1,6 mln zł, a PSL blisko 1,2 mln zł. W skali budżetu to niewiele, ale rozporządzenie ministra finansów budzi kontrowersje. - To wyjątkowa arogancja polityków wobec obywateli. Nam każą oszczędzać, choć pompują miliony w swoje partie - mówi Marcin Gomoła, prezes stowarzyszenia Pokolenie 89, które zbiera podpisy pod społecznym projektem ustawy obcinającej o 70 proc. budżetowe subwencje dla partii.

Oficjalnie likwidację dotacji, a przynajmniej ich znaczne ograniczenie, popierają też politycy Platformy. - Uważam, że finansowanie partii z budżetu państwa jest czymś złym, a w obecnej sytuacji w dodatku czymś nagannym moralnie - mówił na początku ubiegłego roku premier Donald Tusk. Parlament przegłosował ustawę, która ograniczała subwencje, jednak zakwestionował ją prezydent Lech Kaczyński i częściowo Trybunał Konstytucyjny.

Jarosław Olechowski

jaroslaw.olechowski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.