Ginie reformatorski zapał gabinetu Tuska
Będzie 55 proc. czy nie będzie? Kiedy dług publiczny w stosunku do PKB może przekroczyć tzw. drugi próg ostrożnościowy, który zmusi rząd do zbijania deficytu? Zdania ekonomistów są podzielone, ale w tej historii jedna rzecz jest pewna. Na naszych oczach ostatecznie ginie reformatorski zapał gabinetu Donalda Tuska. Z projektu noweli ustawy o finansach publicznych wynika jasno: kiedy przekroczymy 55 proc., pieniądze dla budżetu wysupłasz ty, drogi podatniku. Będziesz płacił wyższy VAT, znikną ulgi w PIT i tak dalej. My, owszem - mówi rząd - postaramy się lepiej zarządzać gotówką, co da oszczędności, i na otarcie łez niepoprawnych reformatorów wprowadzimy tzw. regułę wydatkową, która nałoży kaganiec na wzrost części wydatków budżetu. I tyle. Choć może ministrowie myślą, że aż tyle jak na rok wyborczy.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.