Trzy fronty wojny PiS z rządem o gospodarkę
● Zobowiązania niewypłacalnych dłużników niech przejmie państwo. n Palikot do rozliczenia. n "Nie" prywatyzacji giełdy. Posłowie PiS ruszają do gospodarczej bitwy z rządem. Uzbrojeni w ponad setkę projektów ustaw oraz interpelacji. Wspierani przez 160 ekspertów.
Godzina zero wybije 1 września. Walka toczyć się ma na trzech frontach: finansów publicznych, przedsiębiorczości oraz prywatyzacji.
Uderzenie przygotowuje 15-osobowy zespół posłów PiS z sejmowych komisji: skarbu, gospodarki oraz infrastruktury. Wspierają ich eksperci Instytutu Sobieskiego, Akademii Ekonomicznej w Krakowie, a także ministrowie rządów Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego, tacy jak b. wiceminister skarbu Paweł Szałamacha czy b. wiceszef gospodarki Piotr Naimski.
Jako pierwszy zaprezentowany zostanie projekt ustawy o podatku bankowym. To alternatywa PiS wobec rządowych planów podnoszenia stawek VAT: wzorem Węgier politycy PiS proponują podatki 0,45 proc. od aktywów banków i 5,2 proc. od składek płaconych przez firmy ubezpieczeniowe, co ma dać 7,1 mld zł dodatkowych pieniędzy w kasie państwa. Zespół kierowany przez Macieja Rapkiewicza z Instytutu Sobieskiego dopracowuje właśnie szczegóły projektu. - Zaprezentujemy go w pierwszym tygodniu września - mówi wiceprezes PiS Beata Szydło.
Pomysł ostro skrytykowali bankowcy. Związek Banków Polskich (ZBP) przypomina, że banki w kryzysowym 2009 r. zapłaciły blisko 2,3 mld zł podatku dochodowego oraz 1 mld zł VAT, którego w przeciwieństwie do innych przedsiębiorstw nie mogą odliczać. - Wychodząca z kryzysu gospodarka potrzebuje dużej akcji kredytowej. Trudno ją prowadzić, gdy banki będą dodatkowo opodatkowane - mówi Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes ZBP.
PiS-owski projekt noweli ustawy o upadłości konsumenckiej omawiany będzie na konferencji gospodarczej "Quo vadis, Polsko", którą pod koniec września zorganizuje w Gdańsku Andrzej Jaworski z PiS. - Już 600 tys. osób ma problemy z nadmiernym i niekontrolowanym zadłużeniem. Państwo powinno im pomóc wyjść z kredytowej pętli - mówi Jaworski.
Proponuje, by zobowiązania niewypłacalnych dłużników przejmował Skarb Państwa. Ci zwróciliby pomoc w momencie, gdy poprawi się ich sytuacja fiansowa. Zmienić się też powinny zasady, na jakich sądy orzekają upadłość konsumencką - dziś oznacza ona w praktyce licytację całego majątku dłużnika. Dlatego decydują się na to nieliczni. - W większości europejskich krajów upadłość konsumencka nie oznacza likwidacji dłużnika, ale możliwość układu z wierzycielami - zauważa Krzysztof Pietraszkiewicz. - Nasze przepisy są zbyt rygorystyczne.
W gospodarczym starciu z Platformą orężem PiS będą poselskie interpelacje. - Rozliczymy Janusza Palikota z efektów pracy komisji Przyjazne Państwo. Ciekawe, z ilu przyjętych przez nią rozwiązań skorzystał rząd - mówi poseł PiS Maks Kraczkowski, szef partyjnego zespołu gospodarczego.
Swoje pomysły PiS będzie reklamował m.in. na Facebooku i Twitterze.
We wrześniu partia chce zaprosić do Sejmu ekspertów Banku Światowego, by porozmawiać o nieefektywności polskiego systemu podatkowego. Podobną debatę mają odbyć na temat skutków prywatyzacji warszawskiej giełdy. PiS obawia się, że sprzedaż giełdy może oznaczć jej marginalizację.
jo
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu