Obowiązkowe OC od zalania
Resort gospodarki proponuje wprowadzenie obowiązkowych ubezpieczeń na terenach zagrożonych powodzią. Taki system sprawdził się w innych państwach.
Do tej pory miliardowe straty wyrządzane przez kolejne powodzie pokrywał budżet państwa. Tylko w tym roku może to kosztować ok. 10 mld zł. Niemal tyle, ile podczas powodzi stulecia. Kolejne rządy nie potrafiły zdecydować, co się bardziej opłaca, licząc, że w ich kadencji wielka woda je ominie. Także Donald Tusk się waha. - Być może w ostatecznym rozrachunku od ubezpieczeń tańsza będzie doraźna pomoc - stwierdził dwa dni temu po posiedzeniu rządu.
Jednak wczoraj szef resortu gospodarki Waldemar Pawlak zaproponował, by mieszkańców terenów zagrożonych zalaniem objąć obowiązkowymi ubezpieczeniami. Takie rozwiązania wprowadziły już m.in. Niemcy i Szwajcaria (19 kantonów). We Francji każde ubezpieczenie nieruchomości uwzględnia kataklizm żywiołowy. A w Wielkiej Brytanii bez kompletnej polisy nie można założyć hipoteki.
Od dwóch lat założenia takiego projektu przygotowują Polska Izba Ubezpieczeń i MSWiA. Do ich zakończenia potrzebne są mapy i plany zarządzania ryzykiem powodziowym określające stopień zagrożenia dla poszczególnych części Polski. Bez tego nie sposób określić stawek ubezpieczeniowych.
ole, tl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu