Reformy, czyli błędne koło
Porzućmy w końcu ten cały polityczny teatr. Spójrzmy na państwową kasę chłodno. I zobaczmy to, na jakie posunięcia polityków stać było wcześniej i na jakie ich stać będzie teraz. Z tej układanki wyłania się obraz błędnego koła. Naprawdę radykalne reformy mogło w tym kraju przeprowadzić PiS, które rządziło w okresie świetnej koniunktury. Nie przeprowadziło ich, gdyż wolało - zresztą z umiarkowanym skutkiem - przekupić wyborców.
Platformie nie można nawet odmówić reformatorskiego zapału. Tyle że ambitne plany typu mundurówki czy nawet KRUS dadzą efekt po latach, a wzmocnić finanse publiczne trzeba zaraz. I tu zaczyna się problem. Proste możliwości cięć wydatków są już na wyczerpaniu. Reszta to same polityczne rafy, przy których na przykład pomysł ograniczenia becikowego to kaszka z mleczkiem. A Platforma nie jest i nie będzie zbiorem politycznych samobójców. Dlatego chyba coraz bardziej realne może stać się widmo "wzmocnienia strony przychodowej", jak mawiają ekonomiści. Czyli - wzrostu podatków, nawet tych ukrytych pod wdzięcznym mianem składki rentowej. Chichot historii, że zrobi to partia liberalna. Nie - raczej zwykła, prosta Realpolitik.
@RY1@i02/2010/129/i02.2010.129.000.002d.001.jpg@RY2@
Marcin Piasecki
Marcin Piasecki
marcin.piasecki@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu