Monopol władzy
Już to testowaliśmy. Lata 1996 - 1997 to rządy SLD i początek prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego. Po czterech latach powtórka - tym razem przez całą kadencję współrządziła lewica ze swoim prezydentem. Był to jednak okres tzw. szorstkiej przyjaźni Leszka Millera i Kwaśniewskiego. Ostatni raz monopol władzy, obarczonej brakiem stabilnej sejmowej większości, przeżywaliśmy w latach 2005 - 2007. Prezydentem był wówczas Lech Kaczyński, a szefami rządów najpierw Kazimierz Marcinkiewicz, a potem Jarosław Kaczyński.
Żaden z tych okresów nie zapisał się szczególnie w historii Polski. Monopol władzy przynosił raczej afery na szczytach i zarzuty o jej nadużywanie, niż stawał się motorem do reformowania państwa po to, by działało sprawniej, bardziej efektywnie. Dlaczego więc Polacy po raz kolejny na długie miesiące oddają władzę w ręce tej samej formacji? Jedni wytłumaczą to odwieczną amnezją, na jaką zapadają polscy wyborcy. Inni będą szukać bardziej racjonalnych przyczyn tej sytuacji. Może Polacy uwierzyli w obietnicę 500 dni pracy dla Polski złożoną wspólnie przez Donalda Tuska i Bronisława Komorowskiego. Ale jeśli tak, to Platforma ma przed sobą najtrudniejszy okres w swojej dziesięcioletniej historii. Tym razem obietnic już nie może wyrzucić do kosza.
@RY1@i02/2010/128/i02.2010.128.000.002c.001.jpg@RY2@
Mikołaj Wójcik
Mikołaj Wójcik
mikolaj.wojcik@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu