Komorowski nie chciał rozmawiać tylko o zdrowiu
Debatować o służbie zdrowia czy kilku sprawach? Sztaby Bronisława Komorowskiego i Jarosława Kaczyńskiego spierały się o to przez cały czwartek. Ostatecznie Platforma stwierdziła, że nie chce rozmawiać.
Z propozycją debaty jeden na jednego wystąpił szef sztabu Bronisława Komorowskiego Sławomir Nowak. Miała się odbyć w piątek o 21.30, w Gdańsku, gdzie liderzy sondaży zakończą kampanię. - Miejsce musi być tak dobrane, by transmitować ją mogły wszystkie stacje telewizyjne - mówiła nam Małgorzata Kidawa-Błońska ze sztabu Komorowskiego. PO chciał jednak, by tematem były najważniejsze sprawy dla Polski. - Trzeba o tym rozmawiać. Polacy są najważniejsi - mówił Nowak.
Po kilkunastu minutach szefowa sztabu kandydata PiS Joanna Kluzik-Rostkowska odpowiedziała. PiS chce debaty, ale o służbie zdrowia. - To najważniejsza sprawa tej kampanii - przekonywała. Sam Jarosław Kaczyński przekonywał wczoraj w Tarnobrzegu, że jest o czym mówić, a społeczeństwo byłoby debatą o zdrowiu bardzo zainteresowane. - Może by coś dobrego wyszło z tej rozmowy - stwierdził Kaczyński.
Targi o temat debaty trwały do późnego popołudnia. Sztabowcy oby kandydatów wydawali się niewzruszeni. - Debata o wszystkim to debata drugiej tury. Skoro pozwali nas do sądu o służbę zdrowia, to porozmawiajmy o niej na poważnie - upierała się w rozmowie z "DGP" Elżbieta Jakubiak. - Jest przynajmniej kilka arcyważnych tematów do rozmowy - odpierała Kidawa-Błońska.
Politolog UJ dr Jarosław Flis twierdzi, że tak naprawdę oba sztaby debaty nie chciały, ale robiły wszystko, by winą za jej brak obarczyć drugą stronę. I rzeczywiście, tuż przed 19.00 Sławomir Nowak oznajmił, że spotkania nie będzie.
monk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu