Komorowskiego gafa za gafą: Długie kiełbasy, przyjemność z powodzi i skąpi krakusi
Irasiad, Borubar czy "spieprzaj, dziadu" - chyba nawet dzieci wiedzą, że to językowe lapsusy Lecha Kaczyńskiego. Przez kilka tygodni Bronisław Komorowski zanotował ich już znacznie więcej. Tylko co z tego?
- Wydaje się, że gafa popełniona przez Lecha Kaczyńskiego miała większe znaczenie i była częściej wyśmiewana niż teraz gafy Komorowskiego, bo są osoby, które stereotypowo kojarzy się z błędami i modniej jest je obśmiewać - mówi Tomasz Łysakowski, medioznawca ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej.
Bardziej znane są słowa Komorowskiego sprzed lat. Najbardziej te o polskim lotniku, który poleci nawet na drzwiach od stodoły. Teraz inne słowa z przeszłości są wykorzystywane jako broń politycznych przeciwników. Szczególnie tekst o kiepskim snajperze, który nie trafił w samochód prezydenta Kaczyńskiego w Gruzji w sierpniu 2008 r. Czy nazwanie duńskich kobiet "kaszalotami". Ale niemal każdego dnia marszałek Sejmu dostarcza nowej amunicji.
● Musi być perspektywa dobrego wychowania dziecka, zanim zostanie rodzicom przyznana metoda in vitro.
● Zawsze mamy gdzieś w zanadrzu polską pamięć, że 400 lat temu, w trochę innym charakterze, żołnierze polscy maszerowali po placu Czerwonym.
● Mowy powinny być krótkie, a kiełbasy tylko długie.
● Pytają mnie, dlaczego kobiety całuję w rękę. Odpowiadam, że od czegoś trzeba zacząć.
● Widać, że nie jesteś ani z Poznania, ani z Krakowa, ani ze Szkocji, skoro wręczasz mi tak cenny dar.
● Woda ma to do siebie, że się zbiera, stanowi zagrożenie, a potem spływa do Bałtyku.
● Miałem przyjemność wizytować tereny zalane.
● W zeszłym roku powódź, w tym roku powódź, więc pewnie ludzie są już oswojeni, obyci z żywiołem.
● Jest to były premier, były wicepremier, minister finansów, a obecnie zastępca sekretarza generalnego ONZ (Belka był sekretarzem wykonawczym komisji gospodarczej ONZ dla Europy).
Taka seria nie może być przypadkiem. - Jego wpadki biorą się głównie z tego, że do niedawna zupełnie nie musiał uważać na to, co mówi - uważa Tomasz Łysakowski. Nasuwa się pytanie, dlaczego jemu taka liczba słownych wpadek uchodzi raczej płazem. - Reakcje mediów na gafy i lapsusy to moment, w którym polityk zbiera owoce swoich wcześniejszych relacji z mediami - uważa dr Jarosław Flis, politolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Jarosław Kaczyński w tej kampanii chyba żadnej gafy jeszcze nie popełnił. Jak tłumaczy rzeczniczka sztabu Komorowskiego, ma on wpadki, bo dużo robi.
@RY1@i02/2010/104/i02.2010.104.000.002a.001.jpg@RY2@
Bronisław Komorowski
Daniel Rupiński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu