Kandydaci na szefa IPN nie przyłożyli się do konkursu
Konkurs na prezesa Instytutu Pamięci Narodowej zakończył się fiaskiem. Żaden z pięciu kandydatów nie spełnił wymogów formalnych.
Jeden ze startujących w konkursie ewidentnie nie potraktował go poważnie. W liście motywacyjnym ostro skrytykował instytut. Przewodnicząca Kolegium IPN Barbara Fedyszak-Radziejowska przyznaje, że jego konkurenci także się nie przyłożyli. - Wnioski, które nie były złe merytorycznie, miały uchybienia formalne - mówi "DGP" Fedyszak-Radziejowska.
Wiadomo, że w konkursie startował Sławomir Cenckiewicz, historyk i były pracownik IPN, współautor książki "SB a Lech Wałęsa". Reszta nazwisk jest nieznana. Tak małe zainteresowanie to zdaniem Radziejowskiej efekt medialnych doniesień, że konkurs nie będzie ważny, a wyłonionego w ten sposób kandydata nie zaakceptuje Sejm.
Pełniący obowiązki prezydenta marszałek Bronisław Komorowski podpisał tzw. małą nowelizację ustawy o IPN, według której w przypadku śmierci prezesa IPN jego obowiązki przejmie jeden z jego zastępców, wskazany przez marszałka Sejmu. Jednak Komorowski już zapowiedział, że nie wyznaczy prezesa IPN, bo "wchodzi w życie znowelizowana ustawa, która przyznaje prawo do wyznaczenia prezesa radzie naukowej instytutu".
Decyzją zaskoczona jest Radziejowska. - To znowu przedłuży czas oczekiwania. A IPN po śmierci Janusza Kurtyki potrzebuje szefa - mówi.
Klara Klinger
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu