Gowin: Kampania Komorowskiego ruszyła powoli i ospale, jak w wierszu Tuwima
Te słowa nie opisują polskiej rzeczywistości ani nie oddają ducha kampanii Bronisława Komorowskiego. Uważam je za nieporozumienie.
Takie wypowiedzi nie zwiększają szans wyborczych Komorowskiego, i to jest wszystko, co chcę na ten temat powiedzieć.
Nie zgadzam się z tą opinią. Co prawda, kampania Bronisława Komorowskiego ruszyła powoli i ospale - jak w wierszu Tuwima - ale teraz będzie się toczyć coraz szybciej. Jestem przekonany, że dowiezie naszego kandydata do zwycięstwa z przewagą dwudziestu punktów w drugiej turze.
Uważam ten ton za niewłaściwy - z punktu widzenia klimatu żałoby narodowej i kampanii Komorowskiego. Ale bądźmy sprawiedliwi, to nie jest tak, że razy padają tylko z jednego obozu. Różnica polega na tym, że w kampanii Kaczyńskiego ataki nie są autorstwa ludzi bezpośrednio związanych z PiS, ale osób z szeroko rozumianego obozu, jaki powstał wokół tej partii. Dziennikarzy, komentatorów czy nawet duchownych.
To retoryka, którą można wytłumaczyć tylko emocjami związanymi z kampanią. Ale zwłaszcza w tej kampanii powinniśmy się kierować chłodnym rozumem i moralnym wyczuciem tego, co jest dopuszczalne, a co nie. Można przywoływać - tak jak pan to robi - wypowiedzi kolidujące z panującym w Polsce nastrojem, ale to nie one nadają ton kampanii Komorowskiego.
Media nadają zbyt duże znaczenie tym niezręcznościom. Kandydat PO pełni obecnie dwie ważne funkcje w państwie. Oczywiście podejmuje decyzje, które nawet dla mnie są kontrowersyjne...
Za błędną uważam decyzję o podpisaniu ustawy o IPN, ale koncentrowanie się na kontrowersjach wypacza obraz kampanii. Zresztą równie ważną rolę będzie odgrywał w niej premier Tusk. Nawet najzagorzalsi zwolennicy PiS nie zarzucają mu niestosownego zachowania ani w czasie żałoby, ani teraz, gdy ruszyła kampania.
Bezpośrednio raczej nie. Premier od wczoraj jest w Małopolsce i odwiedza tereny dotknięte powodzią. Ale jest dziś politykiem numer jeden z Polsce i przez jego pryzmat będzie odbierana kandydatura Komorowskiego. Tusk jest jego najcenniejszym atutem.
Czyjkolwiek był to pomysł, był on właściwy. Pokazuje sposób przyszłego pełnienia funkcji prezydenta przez Komorowskiego. Będzie ona polegała na łączeniu różnych obozów politycznych, budowaniu i szukaniu zgody.
Rozumiem tych, którzy stawiają takie zarzuty, ale tu ważniejsze jest bezpieczeństwo państwa. Po tym, co zdarzyło się 10 kwietnia, tego rodzaju posunięcia nie powinny być przedmiotem kalkulacji politycznych.
Nawet jeżeli tak, to zwołanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego było zgodne z polską racją stanu.
@RY1@i02/2010/096/i02.2010.096.000.002a.001.jpg@RY2@
Fot. Wojciech Grzędziński
Jarosław Gowin
, poseł Platformy Obywatelskiej
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu