Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Biznes ceni w politykach stabilność

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Protestuję przeciwko wprowadzaniu w prezydenckiej kampanii wyborczej schematycznego podziału na Polskę solidarną i liberalną, zwłaszcza w odniesieniu do gospodarki.

To schemat z gruntu fałszywy. Lepiej używać pojęć dobra obywateli i realnych możliwości realizowania obietnic. A to jest już zupełnie inne postawienie sprawy.

W naszym systemie możliwości działania prezydenta w sferze gospodarki wyrażają się w tym, że nie przeszkadza on w działaniach podejmowanych przez rząd, stwarza dla nich pozytywny klimat polityczny i rozwiewa społeczne obawy.

Szeroko pojęty biznes ponad wszystko ceni w politykach stabilność i przewidywalność działań. Bronisław Komorowski i Jarosław Kaczyński, czyli dwaj główni zawodnicy w wyścigu o Belweder, akcentują różnice, jakie teoretycznie są między nimi.

Weźmy temat prywatyzacji. Prezydent ma możliwość wetowania niektórych działań prywatyzacyjnych i kontestowania samej idei. Swoją droga, gdyby tak się nadal działo, byłoby to skrajnie nieodpowiedzialne. I nie chodzi o ideologizowanie czy dyskusje nad wyższością wartości państwowej nad prywatną i na odwrót. Proces prywatyzacji trzeba jak najszybciej zakończyć. Żeby rację bytu straciło m.in. Ministerstwo Skarbu Państwa. Żebyśmy przestali żyć z syndromem wiecznej prywatyzacji. Bo to niesie za sobą olbrzymie koszty społeczne i wymierne nakłady finansowe. Owszem, państwowa firma podtrzymuje miejsca pracy. Tylko że te rzesze zatrudniane są na koszt podatników lub reszty załogi!

Z dotychczasowych wypowiedzi wynika, że Komorowski jest zwolennikiem podatku liniowego, a Kaczyński - systemu, w którym najbiedniejsi płacą najmniej. Warto od razu postawić sprawę jasno: w podatku liniowym to właśnie najbiedniejsi płacą najmniej. Rzecz w tym, że w liczbach bezwzględnych obaj kandydaci mają na myśli podobny efekt. Tylko z powodów wizerunkowych tworzą sztuczne rozgraniczenia. Jedyna różnica polega na tym, że "domiar" dla najbogatszych jest wbudowany w cele Kaczyńskiego na stałe, a w podatku liniowym dopiero zbyt stromy system progresji podatkowej zabija efektywność gospodarczą. Zapominają o tym doktrynerzy, którzy odsądzają od czci i wiary każdego, kto popiera podatek liniowy.

Wszystko wskazuje na to, że Komorowskiego i Kaczyńskiego poróżni stosunek do służby zdrowia, a dokładniej - jej prywatyzacji. Znów z powodu doraźnych korzyści politycznych czyni się z hasła prywatyzacji rodzaj straszaka. Tymczasem dyskusja nie dotyczy przede wszystkim prywatyzowania majątku służby zdrowia, ale prywatyzowania usług i zarządzania. Udawanie Rejtana, mówienie o wyprzedaży majątku narodowego powoduje, że służba zdrowia grzęźnie w stagnacji. Dlatego tu rola przyszłego prezydenta sprowadzałaby się do tego, by nie przeszkadzać w próbach reanimacji.

Istotna jest również kwestia europejskiej waluty. Jarosław Kaczyński jest przeciwny wprowadzeniu euro, ale nigdy nie powiedział tego wprost. Zamiast tego mówi, że Polska powinna zrezygnować ze złotego dopiero, gdy nasza gospodarka osiągnie poziom średniej unijnej. Czyli kiedy? Praktycznie nigdy, bo w perspektywie kilkudziesięciu lat. Tymczasem w sprawie euro przedsiębiorcy oczekiwaliby od kandydata na prezydenta w merytorycznej debacie zajęcia zdecydowanego stanowiska. Zamiast, nazwijmy to, publicystycznego.

Komorowski w swoim stanowisku idzie w kierunku wyciągania z europejskiej waluty jak największych dla Polski korzyści. Choć czy i na ile to się uda osiągnąć, pozostaje dziś niewiadomą.

Z perspektywy prezydentur Aleksandra Kwaśniewskiego i Lecha Kaczyńskiego można powiedzieć, że wszystkie weta do ustaw o charakterze gospodarczym miały ewidentne podłoże ideologiczne. Wyrażały związki prezydentów z opcją polityczną. Realizowały zamówienie społeczne określonego elektoratu. Nie miały merytorycznego uzasadnienia.

Tymczasem rola prezydenta powinna sprowadzać się do tworzenia pozytywnego klimatu wokół działań gospodarczych.

Tylko tyle i aż tyle. To zadanie szczególnie ważne w kraju, w którym sponiewierano określenia "przedsiębiorca", "lobbing" i "biznes".

Wojciech Warski

ekspert w sprawach gospodarczych Business Centre Club

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.