Paweł Poncyljusz, poseł PiS: rodziny mają prawo wiedzieć, jak naprawdę było
Prokurator Seremet przynajmniej ujawnił scenariusze, które stawia sobie w śledztwie prokuratura. Natomiast naprawdę nie wiem, po co przyszedł minister Klich. Opowiadał, że wszystko jest dobrze, bo armia się rozwija, jest w natarciu, na misjach itd. A co to ma do rzeczy? Podstawowy zarzut wobec MON to brak wyszkolenia pilotów.
Już dawno powinien przestać być ministrem, bo szkodzi polskiej armii. Ale pewnie nic takiego nie zrobi, bo Platforma nie ma nikogo w zamian.
Grzegorz Schetyna mówi o jego politycznej odpowiedzialności. Samoloty VIP-ów będą prowadzone przez cywilnych pilotów, a nie 36. pułk. Państwową Komisją Badania Wypadków Lotniczych pokieruje inny minister. Piloci wojskowi, gdyby chcieli latać na cywilnych maszynach, musieliby się doszkalać. To, że Jerzy Miller zastąpił pułkownika Edmunda Klicha, to też jest jakaś dziwna konstrukcja. Widocznie nie zapomniano mu krytycznych słów, które wyraził. Szkoda. Bo mieliśmy szanse na obiektywne wyjaśnienie. A skoro komisją kieruje ktoś z rządu, to pojawi się poczucie niepewności - czy na pewno jest niezależny i będzie działał obiektywnie.
Nadal nie wiemy, co było zapisane w czarnych skrzynkach. I tak naprawdę żadne wątpliwości, które pojawiają się w internecie i niektórych mediach, nie zostały rozwiane. Wykluczono np., że strzały padły z broni BOR. Ale nie wiadomo, co w takim razie tak naprawdę słychać na tym filmiku w YouTube, czy i kto strzelał?
Jeśli tego nie zrobi, to będę miał wątpliwości co do realności głoszonego ocieplenia stosunków polsko-rosyjskich. To, że Putin pomagał Tuskowi wstać z kolan, kiedy ten klęczał przed symboliczną mogiłą ofiar, to jeszcze nie dowód pojednania. Dowodem będzie realna wola do współpracy i właśnie np. ujawnienie czarnych skrzynek.
Niestety Rosjanie żyją w obawie, że wyjdą na jaw jakieś zaniedbania załogi lotniska. Nie jest przecież zrozumiałe, dlaczego skoro parę minut wcześniej odesłano rosyjski samolot, to dla polskiego nie zamknięto lotniska. Argument, że obawa przed skandalem międzynarodowym była dla nich tak ważna, że zaryzykowali bezpieczeństwo polskiej delegacji, nie przekonuje.
Rodziny mają prawo wiedzieć, jak naprawdę było.
@RY1@i02/2010/084/i02.2010.084.000.002a.001.jpg@RY2@
Fot. Wojciech Grzęedziński
Paweł Poncyljusz
, poseł PiS i członek komisji obrony narodowej
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu