Dziennik Gazeta Prawana logo

Komorowski mianuje gen. Kozieja szefem BBN

1 lipca 2018

Prace komisji hazardowej zostaną wstrzymane na dwa tygodnie. Gen. Koziej opracuje nowe zasady dotyczące bezpieczeństwa najwyższych dowódców WP.

Konwent Seniorów będzie radził na temat kalendarza wyborczego. Dziś mają zapaść pierwsze polityczne ustalenia po katastrofie smoleńskiej.

Sejm i Senat zbiorą się dziś na wspólnej uroczystości żałobnej, nie będzie to formalne posiedzenie obu izb. Ale przy okazji marszałek Sejmu Bronisław Komorowski zwoła Konwent Seniorów. To będzie pierwsza okazja do wymiany zdań na temat tego, co robić dalej i jak może wyglądać sejmowy scenariusz po katastrofie oraz jak ma wyglądać kalendarz wyborczy.

W Smoleńsku zginęli wicemarszałkowie Sejmu z klubów opozycyjnych, szefowa klubu PiS. Inni posłowie, którzy zginęli, byli członkami różnych sejmowych komisji. Jak się dowiedzieliśmy, hazardowa komisja śledcza, której członkiem był Zbigniew Wassermann, nie zbierze się przez dwa tygodnie, by dać czas PiS na wyznaczenie jego następcy.

Marszałek Komorowski ma od dziś jedenaście dni na wyznaczenie daty wyborów prezydenckich. Potem ugrupowania będą miały dwa tygodnie na zebranie 100 tys. podpisów. W katastrofie zginęli kandydaci zarówno PiS, jak i SLD. Decyzje, kto zastąpi w tej roli Lecha Kaczyńskiego i Jerzego Szmajdzińskiego, zapadną w przyszłym tygodniu, po zakończeniu żałoby.

Teoretycznie jasną sytuację ma PO, której kandydatem został Bronisław Komorowski. Jednak wywrócić się może i ten scenariusz. Wczoraj członek władz PO Jarosław Gowin zaproponował, by w obliczu tragedii Platforma porozumiała się z PiS co do kandydata ponad podziałami. W wywiadzie dla RMF wskazał, że taką osobą mógłby być szef PAN prof. Michał Kleiber, społeczny doradca Lecha Kaczyńskiego. To byłaby kandydatura do przyjęcia dla PiS.

Otoczenie Komorowskiego nie komentuje tej propozycji.

Pierwsze decyzje Bronisława Komorowskiego jako pełniącego obowiązki prezydenta ograniczyły się do nominacji w kancelarii prezydenckiej. Przedwczoraj mianował szefa kancelarii Jacka Michałowskiego, a dziś ma powołać generała Stanisława Kozieja na szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Generał był wiceszefem MON w rządzie PiS, gdy resortem kierował Radosław Sikorski. Odszedł z powodu różnic w poglądach na profesjonalizację armii.

Komorowski zapewnia, że jego wybór padł na Kozieja, bo jest on osobą niezaangażowaną politycznie. - Specjalistą od obronności, nie od służb specjalnych, to też może być istotne dla oceny tego ruchu personalnego - tłumaczył marszałek, by uprzedzić zarzuty, że tak szybko powołał szefa BBN, bo chce przejąć aneks do raportu WSI. PiS krytykuje tempo zmian w kancelarii.

Na razie gen. Koziej otrzymał jedno zadanie. Ma dokonać przeglądu prawa i zaproponować rozwiązania, które zapobiegną w przyszłości sytuacjom, takim jak ta, do której doszło w wyniku smoleńskiej katastrofy. Zginęli w niej szef sztabu gen. Franciszek Gągor oraz dowódcy sił operacyjnych, sił powietrznych, sił lądowych, sił specjalnych, marynarki wojennej. Po katastrofie wojskowej CAS-y ponad dwa lata temu wprowadzono zasadę, że dowódca i jego zastępca nie mogą podróżować jednym samolotem. Teraz podobne ograniczenia mają dotyczyć wspólnych podróży dowódców różnych rodzajów wojsk.

Kolejne decyzje, jakie ma podjąć Komorowski, też mają mieć związek z wojskiem. W uzgodnieniu z szefem MON ma zaproponować decyzję w sprawie obsady niektórych stanowisk dowódców. Chodzi zwłaszcza o siły specjalne i dowództwo sił operacyjnych, ściśle związane z działaniami naszego kontyngentu w Afganistanie.

@RY1@i02/2010/071/i02.2010.071.000.006a.001.jpg@RY2@

Fot. Paweł Supernak/PAP

Marszałek ma jedenaście dni na wskazanie daty wyborów

Grzegorz Osiecki

grzegorz.osiecki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.