Emerytalna karuzela
Trwa festiwal pomysłów na system emerytalny. Zgłaszają go już nie tylko różni, mniej lub bardziej zorientowani, eksperci. Doszło do absurdalnej sytuacji, że publicznie spierają się też o niego członkowie rządu. Z jednej strony szeregi zwarli minister finansów i pracy. Przekonują - obniżyć składki do OFE. Po drugiej stornie barykady jest szef doradców strategicznych premiera Michał Boni. Wskazuje, że to krótkowzroczna polityka. Teraz do tej debaty włącza się Jan Krzysztof Bilecki. To chyba za dużo. Sytuacja dojrzała do tego, aby głos jednoznacznie zabrał wreszcie premier.
Rozstrzygnięcie kwestii wysokości składki do OFE to jednak dopiero początek. Tak naprawdę w systemie emerytalnym wciąż pozostaje do przesądzenia ogromna ilość spraw. Od rzeczy najważniejszych - KRUS, systemu mundurowego, przywilejów górników, wieku emerytalnego - po też istotne, ale niewymagające podejmowania tak fundamentalnych decyzji. To, kto i jak ma wypłacać emerytury z OFE, czy mają być waloryzowane, czy fundusze nie powinny być lepiej motywowane do przynoszenia zysków, na ile ze sobą konkurują.
Najgorszy dla ludzi jest stan przedłużającej się niepewności. Wtedy też pojawiają się harcownicy, którzy nawołują do rewolucji, a ich mityczna retoryka pozostaje w pamięci na długi czas. A to szkodzi trwałości systemu, który przecież opiera się na długowiecznym porozumieniu między pokoleniami.
@RY1@i02/2010/054/i02.2010.054.000.002b.001.jpg@RY2@
Bartosz Marczuk
Bartosz Marczuk
bartosz.marczuk@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu