Skoro obecny system ma błędy, to może kanadyjski
Rozstrzyga się ostateczny kształt systemu emerytalnego w Polsce. Wkrótce do premiera trafią rekomendacje Rady Gospodarczej w sprawie dokończenia reformy z 1999 r.
Rząd jest coraz bliższy rozstrzygnięcia, jak ostatecznie będzie wyglądał system emerytalny w Polsce. W ciągu najbliższych dwóch tygodni do premiera mają trafić rekomendacje Rady Gospodarczej w sprawie propozycji dokończenia reformy z 1999 r.
Co rada zarekomenduje Donaldowi Tuskowi? By to ZUS, a nie OFE, wypłacał emerytury z drugiego filara. W tej sprawie nie ma wątpliwości. Potwierdza to sam szef rady Jan Krzysztof Bielecki. To oznacza, że OFE nie powołają zakładów emerytalnych, które miałyby wypłacać świadczenia. A to jedna z osi sporu o emerytury w rządzie między ministrem Michałem Bonim a minister pracy Jolantą Fedak, podobnie jak kwestia jednorazowej wypłaty oszczędności z OFE czy możliwość przeniesienia tych pieniędzy na specjalne konta w ZUS.
Gdy w 1999 r. tworzono system emerytalny, rozstrzygnięcie, kto i na jakich zasadach będzie wypłacał oszczędności z OFE, odłożono na później. Ale pytanie, czy mają to robić powszechne towarzystwa emerytalne (PTE), czy ZUS, pozostało nierozstrzygnięte.
Taka rekomendacja rady będzie gestem w stronę minister Fedak. Ale członkowie rady, jak wynika z naszych ustaleń, zdecydowanie sprzeciwiają się innej jej propozycji. Chodzi o pomysł pozostawienia w ZUS części składki przekazywanej dzisiaj do OFE. Fedak chce, a wspiera ją w tym minister finansów Jacek Rostowski, by zamiast 7,3 proc. składki emerytalnej PTE otrzymywały tylko 3 proc. Reszta zostałaby w ZUS. Przyszli emeryci mieliby zaoszczędzić na kosztach obsługi przez OFE, a państwo nie musiałoby sprzedawać obligacji i powiększać tym długu sektora finansów publicznych. Bo to właśnie obligacje OFE kupują za tę składkę.
Wiele wskazuje na to, że rząd szykuje się do generalnej oceny systemu emerytalnego. We wtorek zielone światło dla tych planów dał Trybunał Konstytucyjny. W ocenie sędziów wolno likwidować przywileje emerytalne zatrudnionych po 1999 r.
Jakie mogą być najbardziej radykalne posunięcia? Centrum im. Adama Smitha otrzymało od rządu zamówienie na temat możliwości przekształcenia całego systemu emerytalnego w nowy. Poglądy tego ośrodka nie są tajemnicą. Obecny system uważa za drogi, nieefektywny, zbiurokratyzowany i napędzający dług publiczny. Jako znacznie lepszy lansują system emerytalny na wzór kanadyjskiego czy nowozelandzkiego. W obu to państwo gwarantuje niewielkie, ale wystarczające do przeżycia świadczenia. Resztę każdy musi zaoszczędzić sam. Najbliższy systemowi polskiemu jest ten kanadyjski. Też składa się z trzech filarów. Tak jak w Polsce trzeci filar jest dobrowolny. Polega na samodzielnym opłacaniu składek i odkładaniu oszczędności. Ale na tym podobieństwa się kończą. Bo drugi filar, w przeciwieństwie do Polski, gdzie za lokowanie oszczędności odpowiadają prywatne firmy, jest filarem publicznym. Także pierwszy różni się znacznie od polskiego. Emerytury, które otrzymamy z ZUS, choć mają minimalny poziom, zależą jednak od wysokości wpłaconych składek. Natomiast pierwszy filar w systemie kanadyjskim to wynik opodatkowania wszystkich pracujących. Wypłacana z nich emerytura jest niewielka i nie zależy od wysokości zarobków, ale od liczby lat przepracowanych w Kanadzie.
@RY1@i02/2010/054/i02.2010.054.000.004a.001.jpg@RY2@
Fot. Artur Chmielewski
Jan Krzysztof Bielecki jest przeciwny powoływaniu przez OFE zakładów emerytalnych
Grzegorz Osiecki
grzegorz.osiecki@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu